Ambasador USA wpływa na kształt polskiej listy leków refundowanych? „Fakt” pisze o milionach złotych

Ambasador USA wpływa na kształt polskiej listy leków refundowanych? „Fakt” pisze o milionach złotych

Georgette Mosbacher (z lewej)
Georgette Mosbacher (z lewej) / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Czy to interwencja ambasador Georgette Mosbacher przekonała polskich polityków do wpisania produktu firmy Genentech na listę leków refundowanych? Dziennikarze „Faktu” donoszą, że NFZ po pierwotnym odrzuceniu drogiego leku, zmieniło decyzję i zgodziło się na „bardzo wysokie koszty”.

Choć niektórzy komentatorzy na Twitterze piszą już o „aferze lekowej”, w rzeczywistości nie ma tu sensacyjnych, ukrytych mechanizmów. Jest za to jawnie głoszona polityka USA, której według dziennikarzy „Faktu” podporządkował się polski rząd. Prezydent Donald Trump od początku swojej prezydentury stawia na umacnianie pozycji amerykańskich firm i przerzucanie kosztów na partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych. Pod koniec października zajmował się cenami leków. W listopadzie w sprawie firmy Genentech do polskiego Ministerstwa Zdrowia napisała z kolei ambasador Mosbacher. Twierdziła, że firma „mogła zostać potraktowana niesprawiedliwie przy niektórych decyzjach”.

Georgette Mosbacher miała na myśli decyzję o braku leku Tecentriq na aktualizowanej co dwa miesiące liście leków refundowanych. Dokument przesłany ministra Łukasza Szumowskiego otrzymał także premier Mateusz Morawiecki oraz ambasador Szwajcarii w Polsce Joerg Burri. Ambasador USA w swoim liście powołała się na pozytywną ocenę Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) oraz rekomendację wiceministra Marcina Czecha. Po dwóch miesiącach od tej interwencji, lek został wpisany na listę.

Anonimowy rozmówca „Faktu” przekazał, że Tecentriq został odrzucony przez Komisję Ekonomiczną. Przyczyną miało być niedoszacowanie kosztów i zbyt mały zaproponowany rabat. Eksperci z branży mieli też przyznać, że warunki refundacji tego leku są „skrajnie złe dla budżetu”. Gazeta zwraca uwagę, że po kilku miesiącach NFZ będzie ponosić „bardzo wysokie koszty” refundacji tego leku (w tytule pisze o „milionach”). Przypomina też, że o dopłacaniu koncernom lekowym przez Polskę informowała już wcześniej.

Czytaj także:
Grzegorz Schetyna spotka się z Georgette Mosbacher. Z inicjatywy ambasador USA

Czytaj także

 15
  •  
    to kto tu rzadzi mateuszek czy ta babcia ?
    • Jeszcze nie jeden raz bykodoje wyjda nam ;bokiem;
      •  
        Z dala od "doradcow" z USA. Prosze przeczytac o Valeant. Jedna z najwiekszych farmaceutycznych w USA. Prosze Googlować. Sa słynni z jednego: leki krytyczne dla życia pdwyzszyli od 30 do sto razy czyli o 10000%. Jes film on Neflix - wielkie komisje kongresow za Obamy i Hilary Clinton i zilcz firma trzyma kurs. Jak to w USA duzo szumu i nic na konco, dla plebsu. Pomyslcie o leku bez ktorego nie mozecie zyc i cen z 300 dolarow na rok miesiac idzie do 3000 000 bo i tak Valeant zrobili - lek jest ten sam. To jest porywanie zycia czlowieka i zadanie okupu, swoisty terroryzm. W USA wolno no niech PiS pokaze ze to samo robi w Polsce.
        Teraz USA doradza Polakom. Ostatnio Market Watch zlapał ich ze podwyzsza ceny jak dawniej.
        PiS doprowadzil ze boi sie wszystkiego i wszystkich. Taka pozycje sobie Polska wywalczyla ze Poroszenko ogłasza barbarzynskich mordercow Polakow bohaterami. Barbarzynskich mordercow polskich dzieci ich matek ojcow i dziadkow - nie tylko cale rodziny ale całe pokolenie. Poroszenko oglasza takich bohaterami i daje im ordery a Polska moze jedynie cicho siedziec bo USA mu pozwoliło. Za ZSSR i komuny nie byłoo takiego slużalstwa jak ten "patriotyczny" PiS. Tchorze a nie Polacy. Teraz beda sluchali USA jakie lekarstwa maja kupowac. PiS jest naprawde zupełnym dnem.
        • Tępa kretynka po nieudanych operacjach plastycznych ubrana jak na dyskotekę. Co za wstyd dla Ameryki. Kiedyś ambasador to był człowiek z klasa, a teraz to celebryta idiota.
          • Dzwoniłem dzisiaj do kilku instytucji i poinformowałem, że będę musiał kogoś zaatakować nożem, ponieważ nie mogę inaczej zakończyć eksperymentu którego jestem ofiarą. O godz. 12:51 do koordynatora ds. służb specjalnych; o godz. 13:38 do Służby kontrwywiadu Wojskowego; o godz. 13:40 do Służby Wywiadu Wojskowego, o godz. 14:52 do Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych; o godz. 15:50 do Komendy Głównej Policji.
            Eksperyment trwa dalej. Z powody zadawanego bólu znowu zacząłem się okaleczać na twarzy i szyi. I jeszcze się dziwią, że mam znieczulicę i jestem obojętny na cierpienie innych. Jestem nieludzko gnojony!!!!! I nikogo to nie obchodzi. Który z was wytrzyma ból jader przez dwa lata?? Który k u r w a ??????? Dlatego się wami nie przejmuję. Od zadawania bólu nie będę bardziej zainteresowany problemami ludzi cierpiących. Wszyscy jesteście mi teraz obojętni. Pomysły miałem tylko wtedy kiedy nie byłem niszczony i to przez dłuższy czas. Dlatego ten eksperyment należy zakończyć jak najszybciej.
            Mam nadzieję, że wasi wszyscy nielegałowie, którzy oficjalnie poumierali znowu umrą, ale tym razem naprawdę. Życzę im długich tortur przed śmiercią. Tym razem nie sfingowaną. Oby cierpieli tak jak ja.