Prawnik Geralda Birgfellnera: Kaczyński składał gwarancję, że umowa zostanie opłacona

Prawnik Geralda Birgfellnera: Kaczyński składał gwarancję, że umowa zostanie opłacona

Budynek, w którym znajduje się siedziba spółki Srebrna
Budynek, w którym znajduje się siedziba spółki Srebrna / Źródło: Wikimedia Commons / Adrian Grycuk
– Doszło do oszustwa, polegającego na tym, że ktoś wprowadził naszego klienta w błąd, osiągając dzięki temu korzyść majątkową. Korzyść osiągnęła spółka Srebrna – przekazał na konferencji prasowej przedstawiciel Geralda Birgfellnera, Jacek Dubois. Poinformował o złożeniu stosownego wniosku w prokuraturze.

Na konferencji prasowej transmitowanej przez TVN24 prawnik Jacek Dubois wypowiadał się w imieniu austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera. Jego nazwisko pojawia się w kontekście taśmy Jarosława Kaczyńskiego ujawnionej przez „Gazetę Wyborczą”. Birgfellnera miał przygotować projekt architektoniczny i strategię realizacji inwestycji, za którą ostatecznie nie zapłaciła mu spółka Srebrna, powiązana z Jarosławem Kaczyńskim. Chodziło o budowę dwóch 190-metrowych wieżowców przy ul. Srebrnej 16 w centrum Warszawy. Prywatnie Austriak jest zięciem Jana Marii Tomaszewskiego – kuzyna Jarosława Kaczyńskiego.

– Osobą, która wprowadziła w błąd, była naszym zdaniem ta osoba, która prowadziła rozmowy i zapewniała, że ma pełną decyzyjność w sprawie projektu. Z informacji naszego klienta wynika, że inicjatywa realizacji projektu była od . On uczestniczył we wszystkich etapach. Podejmował wszystkie decyzje w tym zleceniu. Składał gwarancję, że umowa zostanie opłacona – przekazał podczas konferencji prasowej Jacek Dubois.

Jak tłumaczył przedstawiciel Birgfellnera, Austriaka z rozmysłem poproszono o wystawienie dokumentów, przez które miał nie otrzymać zapłaty. Miał wystawić fakturę na firmę, która nie miała środków, więc odmówiono mu zapłaty. Zleceniodawcą miał być tymczasem inny podmiot. Według przekazanych przez Dubois informacji, Birgfellner na rzecz Srebrnej pracował przez około rok.

Czytaj także:
Tajemniczy krewny Kaczyńskiego na taśmach „GW”. Kim jest Gerald Birgfellner?

Czytaj także

 4
  •  
    i rodzinny interes nie wypalił!
    a swoja droga w  rodzinie taki mily starszy pan leci w  , , ,uja ! , ,
    • Źródło: TVN24
      trzeba wynająć najdroższą, bo jakżeby inaczej, starszych braci w wierze kancelarię prawną z NY i wyautować z palestry konia z wora.
      zarzutów na dożywocie
      • Jeżeli takiego zobowiązania nie ma na piśmie to ono nie istniało. Ktoś po prostu założył, że PiS wygra w Wawie i sprawa się ruszy, ale poszło na przekos i teraz mamy próbę odzyskania pieniędzy. Gdyby Kaczynski zrobił tak jak chciał Birgfellner i wpłynął na zarząd spółki by wypłaciła pieniądze to dopiero byłby faktycznie przekręt.