Kolejna demonstracja w Warszawie. Do stolicy wyruszyły autokary z nauczycielami

Kolejna demonstracja w Warszawie. Do stolicy wyruszyły autokary z nauczycielami

Strajk nauczycieli. Jeden z bannerów na wcześniejszej demonstracji
Strajk nauczycieli. Jeden z bannerów na wcześniejszej demonstracji / Źródło: Newspix.pl / Lukasz Plocki
We wtorek 23 kwietnia do Warszawy zjadą się nauczyciele, aby przypomnieć rządzącym o trwającym wciąż proteście. Manifestacja ma odbyć się przed Ministerstwem Edukacji Narodowej o godzinie 11.

Wtorkowy protest przed MEN zorganizował Związek Nauczycielstwa Polskiego. Ogólnopolski strajk nauczycieli trwa już od 8 kwietnia. Oprócz pracowników należących do ZNP, strajkują także nauczyciele niezrzeszeni oraz część członków nauczycielskiej „Solidarności”, która podpisała porozumienie z rządem. Postulatem protestujących jest podwyżka wynagrodzeń o 30 proc., która miałaby zostać rozłożona na dwie tury: 15 proc. od 1 stycznia i 15 proc. od 1 września tego roku.

Po demonstracji, która rozpoczyna się o 11:00, przedstawiciele nauczycieli udadzą się do Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”. Jak przekazała mediom przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego Dorota Gardias, tam odbędzie się spotkanie Prezydium Rady Dialogu Społecznego w sprawie okrągłego stołu z rządem. Na tym proponowanym przez premiera Morawieckiego spotkaniu mieliby pojawić się nie tylko nauczyciele i politycy, ale także rodzice, pedagodzy, wychowawcy, eksperci i przedstawiciele opozycji. We wtorek 23 kwietnia Prezydium Zarządu Głównego ZNP podejmie decyzję odnośnie kontynuowania strajku.

Strajk zawieszony na czas matur?

Przypomnijmy, strajk nauczycieli trwa od 8 kwietnia. Związkowcy z ZNP i FZZ wciąż nie podpisali porozumienia z rządem ws. podwyżek dla pedagogów, a niektórzy spekulują, że przeprowadzenie egzaminów maturalnych może być w obecnej sytuacji problematyczne. Co na to kierownictwo ZNP? – Istnieje możliwość zawieszenia strajku na czas matur. Obecnie są rozpatrywane trzy scenariusze – wszystkie będą rozpatrywane we wtorek na posiedzeniu Zarządu Głównego ZNP. Na pewno przed 23 kwietnia żadna decyzja w tej sprawie nie zapadnie – powiedział Sławomir Broniarz w programie „Rzecz o polityce”.

W czwartek związkowcy z ZNP i FZZ ponownie spotkali się ze stroną rządową ws. podwyżek dla nauczycieli. Sławomir Broniarz krytycznie ocenia propozycje, które zostały przedstawione przez delegację z premier Szydło na czele. – Strona rządowa postępuje z wdziękiem słonia w składzie porcelany. Mamy protest, ogromny, nawet jeśli stracił impet w wielu regionach kraju, natomiast strona rządowa mówi, że będziemy tę oliwę zamiast wody wylewać – powiedział przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego.

– Dla premier Szydło dobrym rozwiązaniem byłoby jakbyśmy powiedzieli, że rezygnujemy nawet z obecnych podwyżek i wynagrodzeń, wtedy będzie na socjal dla innych grup zawodowych i wtedy bylibyśmy wynoszeni pod niebiosa – ironizował Sławomir Broniarz. W programie „Rzecz o polityce” szef ZNP zapowiedział również, że „we wrześniu protesty nauczycieli mogą wrócić”.

Czytaj też:
Strajk nauczycieli. Biznesmen grozi pozwem szkole. „Odszkodowanie może pójść w miliony”
Czytaj też:
Joachim Brudziński o strajku nauczycieli: Policjanci też chcieli więcej, a dostali tyle, na ile było nas stać
Czytaj też:
Kukiz: Strajk nauczycieli jest źle prowadzony, obrali „kiepską” taktykę

Źródło: TVN24, RMF FM
 15

Czytaj także