Tusk odpowiada na rasistowskie komentarze Trumpa: W Montrealu czuję się jak w domu

Tusk odpowiada na rasistowskie komentarze Trumpa: W Montrealu czuję się jak w domu

Donald Tusk i Justin Trudeau
Donald Tusk i Justin Trudeau / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Nie milkną echa wypowiedzi Donalda Trumpa, który kilka dni temu otwarcie proponował swoim oponentkom opuszczenie kraju. Do wypowiedzi prezydenta USA nawiązał szef Rady Europejskiej Donald Tusk przebywający z wizytą w Kanadzie.

Wizyta szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska w Kanadzie została zorganizowana w ramach dwudniowego szczytu poświęconego CETA, umowie o wolnym handlu pomiędzy Kanadą a Unią Europejską. Tusk w trakcie wizyty spotkał się między innymi z premierem Kanady Justinem Trudeau.

Przewodniczący Rady Europejskiej wykorzystał też swoją wizytę do odpowiedzi na wypowiedź Donalda Trumpa, którą wielu komentatorów uznało za rasistowską. Nawet Kongres USA wydał specjalną rezolucję „zdecydowanie potępiającą rasistowskie komentarze prezydenta Trumpa”, które „legitymizują i pogłębiają lęk oraz nienawiść wobec Amerykanów z wyboru, oraz osób o innym kolorze skóry”. Warto jednak przypomnieć, że w Kongresie większość mają demokraci.

Tusk odniósł się do wypowiedzi Trumpa nie wprost, ale jednoznacznie nawiązał do słów, które wykrzykiwali jego zwolennicy. – W Montrealu czuję się jak w domu z wielu powodów. Również dlatego, że nie słyszałem, aby ktokolwiek krzyczał „Odeślij go z powrotem” – napisał Tusk na Twitterze.

Wypowiedź Trumpa i okrzyki „Odeślij ją z powrotem”

Co takiego napisał Donald Trump, że doczekał się tylu negatywnych komentarzy? Prezydent w ostry sposób odpowiedział na Twitterze krytykującej go grupie należących do Partii Demokratycznej Kongresmenek. Grupa skupiona wokół Alexandrii Ocasio-Cortez nazywanna jest w USA „the squad”. Należą do niej również Ilhana Omar, Ayanna Pressley i Rashida Tlaib. Lewicowe kongresmenki krytykują nie tylko prezydenta Donalda Trumpa, ale i cały polityczny establishment Waszyngtonu.

Na słowa wymierzonej w siebie krytyki Donald Trump odpowiedział, że interesującym jest oglądanie „postępowych” Demokratek, które „oryginalnie pochodzą z krajów, których rządy są kompletną i całkowitą katastrofą, bardziej skorumpowaną i nieudolną (»inept« – słówko, które Trump podchwycił u brytyjskiego ambasadora) niż gdziekolwiek indziej na świecie”.

W dalszej części swojego wpisu prezydent zarzuca kongresmenkom, że „głośno i złośliwie mówią obywatelom USA, największego i najsilniejszego kraju na Ziemi, jak powinien funkcjonować ich rząd”. „Dlaczego nie wrócą i nie pomogą naprawić totalnie zepsutych i skażonych przestępczością miejsc, z których przyszły? Wracajcie i pokażcie nam, jak to się robi. Te miejsca potrzebują was tak bardzo, że nie możecie zwlekać. Jestem pewien, że Nancy Pelosi byłaby bardzo szczęśliwa, mogąc szybko załatwić wam darmowe przeloty” – dodał uszczypliwie.

Następnie, w trakcie środowego spotkania Trumpa z wyborcami w Greenville w Karolinie Północnej, tłum wznosił okrzyki „Odeślij ją z powrotem”, odnosząc się do Ilhany Omar. Trump pochali za te słowa swoich wyborców, ale następnie przeprosił za swój komentarz.

Czytaj także:
Działanie Trumpa sprzeczne z konstytucją. Sąd zajął się jego kontem na Twitterze

Czytaj także

 5
  • Na zachodzie nie ma żadnej demokracji jest tyrania mniejszości i państwa policyjne a Tuskowi i jego przydupasom się własnie taka "demokracja" w Polsce marzy.
    • POkemony z Platformy Otumanionych, jak to bywa u rzydków chwalą swego durnego rodaka.
      • Trump jak zawsze trafił w sedno. Identycznie jest w UE - ci co najgłośniej krzyczą o ochronie demokracji łamią ją najczęściej (vide Francja i masowe protesty obywateli).
        • Treść została usunięta