„Rz”: Pracownicy Ministerstwa Finansów aresztowani za wyłudzenia VAT otrzymali odprawy

„Rz”: Pracownicy Ministerstwa Finansów aresztowani za wyłudzenia VAT otrzymali odprawy

Budynek Ministerstwa Finansów
Budynek Ministerstwa Finansów / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Jak informuje „Rzeczpospolita”, urzędnicy Ministerstwa Finansów, którzy trafili do aresztu za wyłudzenia VAT nie zostali zwolnieni dyscyplinarnie i otrzymali odprawy. Według prokuratury na przestępczej działalności urzędników budżet państwa stracił ok. 5 mln zł.

W chwili, w której dotarły do mnie jako Szefa Krajowej Administracji Skarbowej informacje o potencjalnych nieprawidłowościach dotyczących osób pracujących w strukturach Ministerstwa Finansów, natychmiast podjąłem decyzję o ich odwołaniu z zajmowanych stanowisk i rozwiązaniu z nimi stosunków pracy. Nastąpiło to na kilka miesięcy przed opisywanymi w artykule zatrzymaniami" – napisał w opublikowanym w środę oświadczeniu Marian Banaś, obecny szef NIK, a wtedy szef podległej Ministerstwu Finansów Krajowej Administracji Skarbowej.

Jak jednak ustalili dziennikarze „Rzeczpospolitej”, żaden z pracowników Ministerstwa Finansów, którzy trafili do aresztu za wyłudzenia VAT nie został zwolniony z resortu dyscyplinarnie. – Wszyscy powinni mieć postępowanie dyscyplinarne, a pozwolono im odejść z zachowaniem wszystkich apanaży – twierdzą źródła „Rzeczpospolitej” w KAS.

Dwóch pracowników ministerstwa zostało aresztowanych w czasie, kiedy przebywali na wypowiedzeniu, co oznacza, że formalnie byli pracownikami ministerstwa. Arkadiusz B. został zwolniony w listopadzie 2018 r., na około miesiąc przed zatrzymaniem go przez CBŚP. Zastosowano wobec niego normalny tryb wynikający z kodeksu pracy, co oznacza, że mężczyzna dostał trzymiesięczne wypowiedzenie, pobrał odprawę i trzynasta pensję. Również Krzysztof B. otrzymał odprawę i dwutygodniowe wypowiedzenie (krótsze, bo pracował krócej).

Afera VAT w Ministerstwie Finansów

Jak wcześniej informowała „Rzeczpospolita”, Zachodniopomorski Wydział Prokuratury Krajowej w Szczecinie oraz Centralne Biuro Śledcze Policji od dwóch lat prowadzą śledztwo w sprawie wyłudzeń VAT dokonanych przez grupę przestępczą kierowaną przez wysokich rangą uczestników z Ministerstwa Finansów. Zarzuty usłyszało do tej pory 15 osób. Wśród nich jest dwóch podwładnych Mariana Banasia, który w tym czasie kierował resortem.

Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że grupa przestępcza wykorzystując fikcyjny obrót sztuczną biżuterią i tarcicą, miała wyłudzić 5 mln zł i usiłować wyciągnąć z budżetu kolejne 860 tys. złotych. "Mózgiem" całej operacji byli Arkadiusz B. oraz Krzysztof B., którzy siedzą obecnie w areszcie. Prokuratura Krajowa przekazała, że są oni podejrzani o zorganizowanie i kierowanie grupą przestępczą mająca na celu wyłudzenie podatku VAT i udział w oszustwach podatkowych. Do przestępstw miało dochodzić od listopada 2015 r. do sierpnia 2018 r. Oficjalnie w resorcie byli odpowiedzialni za ściągnie nieuczciwych podatników, piastowali w resorcie finansów ważne stanowiska – jeden z nich był szefem Krajowej Szkoły Skarbowości, którą powołał do życia Marian Banaś.

Szef NIK powiedział dziennikarzom, że jest zaskoczony zarzutami dla byłych urzędników. – W przypadku posiadania takich informacji w stosunku do dyrektora KSS, do takiej nominacji by nie doszło – podkreślił.

Oświadczenie ministerstwa

Ministerstwo Finansów wydało oświadczenie, w którym podkreślono, że „w Krajowej Administracji Skarbowej zatrudnionych jest ponad 60 tys. pracowników i funkcjonariuszy a jednostkowe przypadki zachowań niezgodnych z prawem zdarzają się w każdej organizacji”. Resort zaznaczył, że „właśnie w tym celu w KAS utworzono Biuro Inspekcji Wewnętrznej (rodzaj policji wewnętrznej), w którym pełnią służbę specjalistycznie wyszkoleni funkcjonariusze”.

„Zwracamy uwagę, że przed powstaniem KAS tego rodzaju komórka organizacyjna nie funkcjonowała ani w administracji podatkowej, ani w Służbie Celnej. Powołanie jej w strukturze KAS było związane z dbaniem o wysokie standardy i przejrzystość funkcjonowania nowej, skonsolidowanej administracji” – czytamy.

W komunikacie przekazano, że „zarówno Krzysztof B. jak i Arkadiusz B. w momencie zatrzymania nie sprawowali już stanowisk kierowniczych w resorcie finansów, ani nawet nie byli w nim zatrudnieni”. „Natomiast odwołanie Andrzeja S. ze stanowiska naczelnika urzędu skarbowego nastąpiło natychmiast po jego zatrzymaniu. Przestępstwa związane z wyłudzeniami VAT są skutecznie ścigane przez właściwe służby, w tym przez KAS” – zapewniono.

Czytaj także:
Marian Banaś przerwał milczenie. „Wszystkie nieruchomości nabyłem w sposób uczciwy”

Opracował:
Źródło: Rzeczpospolita

Czytaj także

 7
  • Prymitywne pisuary myslały, ze dostaną po godzince w pokojach banasia, ale znowu pisuary zostały oszukane ha ha ha ha
    • No proszę, a lewackie pisuary bronią złodziei w nadziei, że skapnie cos tępym pisowskim wyborcom, ale pisuary dostały srodkowy palec i wiązankę pisowskiego języka, czyli jeszcze nabluzgali pisowskim wyborcom
      •  
        tam jescze 2 na "wakacjach" dostalo wyplate za  2 miesiace
        •  
          kto ci durinu dal klucze od klasztornej piwniczki ?
          no mamy pis dowate prawo dla dojnej zmiany
          • NIE BANAS ..A GAWLOWSKI Z  PLATFORMY OBYWATELSKIEJ TO ZLODZIEJ I  KANALIA ...KTORY JUZ SIEDZIAL TRZY MIESIACE I  MA POSTAWIONYCH PRZEZ PROKURATURE SIEDEM ZARZUTOW...!!! PAN BANAS NIE MA POSTAWIONYCH ZARZUTOW PRZEZ PROKURATORA ..