Morawiecki odpowiada na słowa prezydenta Rosji. „Putin wielokrotnie kłamał na temat Polski”

Morawiecki odpowiada na słowa prezydenta Rosji. „Putin wielokrotnie kłamał na temat Polski”

Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
„Nie ma zgody na zamianę katów z ofiarami, sprawców okrutnych zbrodni z niewinną ludnością i napadniętymi państwami" – napisał premier Mateusz Morawiecki w oświadczeniu. „W imię pamięci o ofiarach i w imię wspólnej przyszłości musimy dbać o prawdę" – dodał.

twitter

Poniżej publikujemy pełne oświadczenie Mateusza Morawieckiego, które jest odpowiedzią na ostatnie kontrowersyjne wypowiedzi prezydenta Rosji Władimira Putina.

„XX wiek przyniósł światu niewyobrażalne cierpienie i śmierć setek milionów ludzi – zamordowanych w imię chorych, totalitarnych ideologii. Śmiertelne żniwo nazizmu, faszyzmu i komunizmu jest oczywistością dla ludzi naszego pokolenia. Oczywistością jest także to, kto za te zbrodnie odpowiada – i czyj sojusz rozpoczął II Wojnę Światową, najbardziej morderczy konflikt w dziejach ludzkości.

Niestety, im więcej czasu upływa od tych tragicznych wydarzeń, tym mniej wiedzą o nich nasze dzieci i wnuki. Dlatego tak ważne jest, byśmy nadal głośno mówili prawdę o II Wojnie Światowej, o jej sprawcach i ofiarach – i sprzeciwiali się wszelkim próbom zakłamywania historii.

Pamięć o tym złu jest szczególnie istotna dla Polski – pierwszej ofiary wojny. Nasz kraj najwcześniej doświadczył zbrojnej agresji hitlerowskich Niemiec i sowieckiej Rosji. To właśnie Polska była pierwszym państwem, które walczyło w obronie wolnej Europy.

Opór wobec tych potęg zła nie stanowi jednak wyłącznie wspomnienia polskiego bohaterstwa – to coś znacznie ważniejszego. Ten opór to dziedzictwo całej wolnej i demokratycznej dziś Europy, która stanęła do walki przeciwko dwóm totalitaryzmom. Dzisiaj, gdy niektórzy dla swoich politycznych celów chcą podeptać pamięć o tych wydarzeniach, Polska musi stanąć w obronie prawdy. Nie w imię swojego interesu, lecz w imię tego, czym jest Europa.

Podpisany 23 sierpnia 1939 roku Pakt Ribbentrop-Mołotow nie był „paktem o nieagresji”. Był sojuszem politycznym i wojskowym, dzielącym Europę na dwie strefy wpływów – na linii trzech polskich rzek: Narwi, Wisły i Sanu, przesuniętej miesiąc później na linię Bugu, w wyniku zawartego 28 września „Traktatu o granicach i przyjaźni między III Rzeszą a ZSRR”. Był prologiem do niewyobrażalnych zbrodni, jakie w ciągu następnych kilku lat miały zostać popełnione po obu stronach tej linii.

Sojusz Hitlera i Stalina został błyskawicznie wcielony w życie: 1 września 1939 roku hitlerowskie Niemcy uderzyły na Polskę z zachodu, południa i północy, a 17 września ZSRR zrobił to samo, atakując ze wschodu.

22 września w Brześciu nad Bugiem odbyła się wielka defilada – świętowanie wspólnego zwycięstwa hitlerowskich Niemiec i sowieckiej Rosji nad niepodległą Polską. Takich defilad nie urządzają strony paktów o nieagresji – robią to sojusznicy i przyjaciele.

Tak właśnie było z Hitlerem i Stalinem – długo byli nie tylko sojusznikami, ale wręcz przyjaciółmi. Ta przyjaźń kwitła do tego stopnia, że gdy grupa 150 niemieckich komunistów jeszcze przed wybuchem wojny uciekła z III Rzeszy do ZSRR, w listopadzie 1939 roku Stalin przekazał ich Hitlerowi niejako „w prezencie” – wydając ich na pewną śmierć.

ZSRR i III Rzesza przez cały czas ściśle ze sobą współpracowały. Na konferencji w Brześciu 27 listopada 1939 roku, przedstawiciele służb bezpieczeństwa obu państw omawiali metody i zasady współpracy przy zwalczaniu polskich organizacji niepodległościowych na okupowanych terenach. Następne konferencje pomiędzy funkcjonariuszami NKWD i SS na temat ich współpracy odbywały się m.in. w Zakopanem oraz w Krakowie (w marcu 1940). To nie były rozmowy o nieagresji – ale o likwidowaniu (czytaj: mordowaniu) ludzi, obywateli Rzeczpospolitej oraz o wspólnych, sojuszniczych działaniach w celu całkowitego zniszczenia Polski.

Bez współudziału Stalina w rozbiorze Polski i bez surowców naturalnych, które Stalin dostarczał Hitlerowi, niemiecka machina zbrodni nie opanowałaby Europy. Ostatnie pociągi z dostawami jechały z ZSRR do Niemiec 21 czerwca 1941 roku – na dzień przed tym, gdy Niemcy hitlerowskie zaatakowały dotychczasowego sojusznika. Dzięki Stalinowi Hitler mógł bezkarnie podbijać kolejne kraje, zamykać Żydów z całego kontynentu w gettach i przygotowywać Holokaust – jedną z największych zbrodni w historii ludzkości.

Stalin prowadził zbrodnicze działania na wschodzie, podporządkowując sobie jeden kraj po drugim i rozwijając strukturę obozów, które Rosjanin Aleksander Sołżenicyn nazwał „Archipelagiem Gułag”. Obozów, w których miliony ludzi, przeciwników władzy komunistycznej wyniszczane były niewolniczą, morderczą katorgą.

Zbrodnie komunizmu zaczęły się jeszcze przed II wojną światową – od śmierci głodowej milionów Rosjan na początku lat dwudziestych, od Wielkiego Głodu, w wyniku którego śmierć poniosło wiele milionów mieszkańców Ukrainy i Kazachstanu, przez Wielką Czystkę, w ramach której zamordowano blisko 700 tysięcy przeciwników politycznych i zwykłych obywateli ZSRR, najczęściej Rosjan, także w tzw. „Operacji Polskiej” NKWD, w której rozstrzeliwano przede wszystkim obywateli ZSRR polskiego pochodzenia. Na śmierć przeznaczono dzieci, kobiety, mężczyzn. W samej tylko „Operacji Polskiej” według danych NKWD rozstrzelano ponad 111 tysięcy osób – zabitych z premedytacją przez sowieckich komunistów. Bycie Polakiem w Związku Radzieckim w tym czasie oznaczało wyrok śmierci lub wieloletnie zesłanie.

Kontynuacją tej polityki były zbrodnie popełniane już po najeździe sowieckim na Polskę (17 września 1939) – jak wymordowanie ponad 22 tysięcy polskich oficerów i przedstawicieli elit m.in. w Katyniu, Charkowie, Twerze, Kijowie i Mińsku – a także w katowniach NKWD i łagrach w najdalszych zakątkach sowieckiego imperium.

Największymi ofiarami komunizmu byli obywatele Rosji. Historycy szacują, że w samym tylko Związku Sowieckim zamordowano 20 do 30 milionów ludzi. Śmierć i łagry czekały nawet na tych, których każde cywilizowane państwo otacza opieką – na powracających z wojny jeńców. ZSRR nie traktował ich jak bohaterów wojennych, ale jak zdrajców. To była „wdzięczność” Rosji sowieckiej dla jeńców-żołnierzy Armii Czerwonej: śmierć, łagry, obozy koncentracyjne.

Za wszystkie te zbrodnie odpowiadają komunistyczni przywódcy, na czele z Józefem Stalinem. Podejmowane po 80 latach od wybuchu II Wojny Światowej próby rehabilitowania tej postaci dla politycznych celów dzisiejszego prezydenta Rosji muszą budzić zdecydowany sprzeciw każdego, kto ma choć podstawową wiedzę o historii XX wieku.

Prezydent Putin wielokrotnie kłamał na temat Polski. Zawsze robił to w pełni świadomie. Zwykle dzieje się to w sytuacji, gdy władza w Moskwie czuje międzynarodową presję związaną ze swoimi działaniami. I to presję nie na historycznej, a na jak najbardziej współczesnej scenie geopolitycznej. W ostatnich tygodniach Rosja poniosła kilka istotnych porażek: niepowodzeniem zakończyła się próba całkowitego podporządkowania sobie Białorusi, Unia Europejska po raz kolejny przedłużyła sankcje nałożone za bezprawną aneksję Krymu, a rozmowy w tzw. „formacie normandzkim” nie tylko nie przyniosły zniesienia tych sankcji, lecz w tym samym czasie doszło do kolejnych obostrzeń – tym razem amerykańskich – które znacznie utrudniają realizację projektu Nord Stream 2. Jednocześnie rosyjscy sportowcy zostali właśnie zawieszeni na cztery lata za stosowanie dopingu.

Słowa Prezydenta Putina traktuję jako próbę ukrycia tych problemów. Rosyjski przywódca doskonale zdaje sobie sprawę, że jego zarzuty nie mają nic wspólnego z rzeczywistością – i że w Polsce nie ma pomników Hitlera ani Stalina. Takie pomniki były na naszej ziemi wyłącznie wtedy, gdy stawiali je agresorzy i zbrodniarze – III Rzesza hitlerowska i Rosja sowiecka.

Naród rosyjski – największa ofiara Stalina, jednego z najokrutniejszych zbrodniarzy w historii świata – zasługuje na prawdę. Głęboko wierzę w to, że naród rosyjski jest narodem ludzi wolnych – i że odrzuca stalinizm, nawet gdy władza prezydenta Putina stara się go zrehabilitować.

Nie ma zgody na zamianę katów z ofiarami, sprawców okrutnych zbrodni z niewinną ludnością i napadniętymi państwami. W imię pamięci o ofiarach i w imię wspólnej przyszłości musimy dbać o prawdę".

Czytaj też:
Tusk radzi, jak Polska powinna zareagować na słowa Putina. Spychalski tonuje Kidawę-Błońską

Źródło: WPROST.pl
 7
  •  
    wszystko co powiedzial mateuszek to prawda
    lecz dlaczego na razie mamy w  europie poparcie 27 do 1?
    •  
      wszystko co powiedzial mateuszek to prawda
      lecz dlaczego na razie mamy w  europie poparcie 27 do 1?
      •  
        z Rosją trzeba umieć postępować, zaostrzanie konfliktu nic tu nie pomoże, to głupie, nie potrzeba nam wroga w Rosji
        •  
          Morawiecki dobrze napisał. Uniknął ze to Zachód wychodował Hitlera co jest absolutna prawda.
          Jak pisze w swojej ksiażce “As” Witold Urbanowicz, dowódca dywizjonu 303, Polska chciała zaciagnac kredyt 50 milionow funtów w Anglii na zakup samolotów. Po długim okresie Anglicy dali 8 milionow funtów i pierwsza transport wysłali w przeddzień wybuchu wojny tak ze zostal zawrócony na morzu. Tak jakby wiedzieli. W tym samym czasie Anglia była przygotowana by dać Hitlerowi powyżej 500 milionow funtów kredytu. Tak to "dbali" o sojusznika.
          Wszyscy wiedza o zajęciu Alzacji i Lotaryngii w 1936 przez Niemców kiedy Hitler nie mial jeszcze wojska i praktycznie te kilka dywizji co tam wysłał to wszystko co miał - Francja gdyby zareagowała to by skonczył sie Hitler wtedy ale nic nie zrobiła. O Monachium i rozbiorze Czechosłowacji też wszyscy wiedza i Polska mało miala do gadania wtedy. Najrozsadniejsze wydaje sie gdyby połączyła sie paktem z Czechoslowacja bo Czesi mieli 1200 samolotów (polska miala 125 myśliwców przestarzałych a reszta okazała sie raczej nieprzydatna), Czesi mieli sporo dobrych czołgów. Ale było ryzyko ze wtedy Anglia i Francja nie podpisaly by paktu o przyjściu z pomocą Polsce (i tak nie przyszli a Francja w jednym miejscu weszła na terytorium Niemiec na 4 kilometry ale nie napotykając żadnego oporu zawróciła - tak "dbała" o sojusznika). Tak ze Polska była w szachu a gotowość Anglii do pożyczania ogromnych sum Hitlerowi przy mikrych Polsce demonstruje ze rząd Chamberlaina przewidywał marsz Hitlera na Wschód. Polska juz została poświęcona w tym celu. Hitler nie spodziewał sie ze Francja i Anglia wypowiedzą mu wojna, zrobił awanturę Ribbentropowi za to ze zapewniał go ze tak nie bedzie. Kto wie moze Anglia i Francja wypowiedziały wojna Hitlerowi bo ten połaczył sie paktem z Sowiecka Rosja bo wyglada ze Ribbentrop miał jakieś wiadomości ze nie wypowiedzi. Moze myśleli ze jak oni nie rusz na Niemcy to Hitler pójdzie na Wschód a to maszcie taki pakt (ten pakt Rosji i Hitlera wynegocjowano bardzo szybko, ok 2 tygodni)
          Dobrze ze Morawiecki nie zahaczył o to chorowanie Hitlera bo każdy Polak i Czech wie jak było.
          • Putin kłamie ale to samo robią wasi mocodawcy z USraela i Izraela panie Morawiecki. Jesteście papetami Syjonu a Polska jest tylko zabawką którą dwa psy próbują sobie z pyska wydrzeć. Syjon z Polski chce sobie zrobić bramę wjazdową do Rosji żeby przejąć kontrolę nad ich złożami naturalnymi oraz o pozycję strategiczną przy granicy z Chinami i jeśli z Polski trzeba będzie zrobić linię frontu między Rosją i USraelem to Syjon się nie zawacha tym bardziej że Polaków nienawidzą a Polskę widzą jako swoją własność w czym PiS im serdecznie pomaga. Polska samodzielnie nigdy nie będzie niepodległa i bezpieczna bo jest za mała chyba że jakimś cudem zdobędzie broń A ale do tego trzeba prawdziwie polskiego rządu a takiego nie ma w Polsce od II WŚ i nie zanosi się na to w najbliższym czasie bo ciemny lud woli 500+.

            Czytaj także