Tajemnica emerytury politycznej Władimira Putina rozwiązana

Tajemnica emerytury politycznej Władimira Putina rozwiązana

Władimir Putin
Władimir Putin / Źródło: X-news
Tajemnica emerytury politycznej prezydenta Rosji rozwiązana: okazuje się, że najwyraźniej planuje on rządzić wiecznie. Nie jest tylko pewne, czy bezpośrednio, czy też z tylnego fotela.

Bierny, mierny, ale wierny premier, a wcześniej przez chwilę także prezydent Rosji odchodzi. Dymisja Dmitrija Miedwiediewa została ogłoszona dziś i jest wielkim, ale wcale nie najwyższym zaskoczeniem. Okazuje się bowiem, że wszechwładny Władimir Putin ma plan zmiany konstytucji rosyjskiej tak, żeby przenieść ciężar władzy z prezydenta na parlament. Z pozoru wygląda to jak ruch w dobrą, demokratyczną stronę: zamiast jedynowładztwa rezydującej na Kremlu głowy państwa, proponuje się system parlamentarno-gabinetowy. Krótko mówiąc, większość parlamentarna wyłania premiera i rząd, który ma większość, jeśli nie pełnię władzy w państwie. Wszystko było pięknie i demokratycznie, gdyby to nie była putinowska Rosja.

Bo przeniesienie centrum decyzyjnego z Kremla do moskiewskiego Białego Domu, gdzie mieści się siedziba rządu to w istocie ruch mający zapewnić niemal dożywotnią władzę Putina. Gdyby trzymać się obecnie obowiązującego w Rosji prawa, ta kadencja prezydenta byłaby jego ostatnią. Zaproponowane zmiany w systemie politycznym wymagają jednak zmiany konstytucji - Putin obiecuje przy tej okazji referendum. A nowa konstytucja to nowy porządek prawny, w którym możliwe są różne rozwiązania. Z liczeniem limitu dwóch kadencji prezydenckich od nowa włącznie.

Gdy je skończy, będzie miał 80 lat, co oznaczać będzie jego praktycznie dożywotnią władzę. Nie ma tu sprzeczności z „reformą”, którą powyżej opisałem. Kompetencje prezydenta przy okazji zmian konstytucji można tak okroić, żeby zaoszczędzić starzejącemu się Putinowi nadmiernych wysiłków, związanych z bieżącym rządzeniem a jednocześnie zachować mu tyle władzy, ile potrzeba dla zachowania kontroli nad ogólnym kierunkiem państwa. Bo to, że prezydent Rosji zapowiada zmianę systemu politycznego państwa, żeby samemu stanąć na czele rządu i państwa jako premier wydaje się mało prawdopodobne.

Czytaj także:
Miedwiediew: Rosyjski rząd podał się do dymisji

Źródło: Wprost

Czytaj także

 0