Posłanki chcą wiedzieć, co dalej z jawnością dorabiania. „Czy można zatrudnić się w spółce skarbu?”

Posłanki chcą wiedzieć, co dalej z jawnością dorabiania. „Czy można zatrudnić się w spółce skarbu?”

Katarzyna Lubnauer
Katarzyna Lubnauer / Źródło: Newspix.pl / MAREK KONRAD / FOTONEWS
Nagła zmiana w zasadach w Sejmie sprawiła, że posłowie nie muszą już zgłaszać dodatkowych dochodów. Posłanki KO dopytują Elżbietę Witek o zaistniałą sytuację, chcą wiedzieć, czy przypadkiem nie pozwoli to, by posłowie mogli dorabiać w spółkach Skarbu Państwa czy też u lobbystów.

Piątkowa publikacja „Gazety Wyborczej” sprawiła, że wszyscy zainteresowali się uposażeniami posłów i posłanek, a przede wszystkim – jak dorabiają. Gazeta ujawniła, że zmieniły się zasady i teraz nie muszą zgłaszać Sejmowi, gdzie mają dodatkowe umowy. Wiedzieć o nich ma jedynie marszałkini Sejmu Elżbieta Witek.

Parlamentarzystów poinformowano o tym w środę, zrobiła to Kancelaria Sejmu. Teraz, by otrzymać uposażenie, nie muszą we wnioskach wpisywać dochodów z umów o dzieła czy umów zlecenia. Sęk w tym, że jako podstawę tej decyzji podano uchwałę Prezydium Sejmu z 17 lipca 2019 roku, a poinformowano o jej efektach dopiero teraz. Poseł KO mówił „GW”, że zmiana przepisów to zapewne efekt tego, że pojawił się problem z którymś z posłów PiS.

– Chodzi o to, by nie dopuścić do kompromitującej sytuacji, jaka miała miejsce w Senacie. Czy ktoś chce zalegalizować dochody, zanim sprawa wypłynie? – pytał poseł KO. Szczerba wspomniał o Senacie nieprzypadkowo. Były marszałek izby wyższej z PiS Stanisław Karczewski, biorąc uposażenie, dorabiał w szpitalu, ale nie poinformował o tym Senatu na piśmie, przez co sprawą zainteresowała się prokuratura.

Czytaj także:
Posłowie nie muszą informować o tym, gdzie dorabiają. „Ogromne pole do nadużyć”

Dodatkowe zarobki posłów. Lubnauer chce wiedzieć, czy "są do wynajęcia"

Sprawą zainteresowały się także posłanki KO Iwona Śledzińska-Katarasińska i . Ta druga opublikowała na Twitterze treść pisma, jakie wystosowały do Elżbiety Witek. Posłanki wytykają od razu, że wraz z tą zmianą parlamentarzyści nie będą musieli informować Sejmu nie tylko o np. dodatkowym zarobku z uczelni, ale też „o zawieranych umowach cywilnoprawnych ze spółkami Skarbu Państwa czy lobbystami”. na Twitterze pokpiwała zresztą z sytuacji, pytając: „Posłowie do wynajęcia?”.

Lubnauer i Śledzińska-Katarasińska dopytują Witek, z jakiego powodu dokonano zmian w uchwale Prezydium Sejmu w tej sprawie.

Czy powyższa zmiana umożliwi zatrudnianie posłów na podstawie umów cywilnoprawnych przez spółki Skarbu Państwa lub lobbystów bez informowania o tym Prezydium Sejmu, w skład którego wchodzą przedstawiciele wszystkich Klubów Parlamentarnych? – czytamy w piśmie.

Posłanki KO wytykają też, że dotychczas opublikowany kalendarz sejmowy zakłada zaledwie sześć posiedzeń i jedno Zgromadzenie Narodowe do końca roku. „Czy w związku z tym, a także z uwagi na możliwość przeprowadzania posiedzeń w trybie zdalnym, bez konieczności pojawiania się posła na terenie Sejmu, powyższa zmiana pozwoli na nieograniczone podejmowanie dodatkowej, zarobkowej aktywności pozaparlamentarnej bez możliwości utraty prawa do otrzymywania uposażenia poselskiego?” – pytają.

Czytaj także:
Kosiniak-Kamysz o „próbach kłusowania” PiS, Dworczyk zapewnia, że „nie polują”. W tle posada ministra

Źródło: "Gazeta Wyborcza", Wprost.pl

Czytaj także

 0