Wiceminister o konwencji stambulskiej. „Tradycyjny model rodziny może być uznany za formę opresji kobiet”

Wiceminister o konwencji stambulskiej. „Tradycyjny model rodziny może być uznany za formę opresji kobiet”

Marcin Romanowski
Marcin Romanowski / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
„Tradycyjny model rodziny, jako kobiety w roli żony i matki, i mężczyzny, jako męża i ojca, może zostać uznany na gruncie art. 12 Konwencji Stambulskiej za stereotypowy, a tym samym będący jedną z form opresji kobiet” – stwierdził Marcin Romanowski o zapisach konwencji antyprzemocowej.

W połowie maja wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski nazwał konwencję stambulską mówiącą o zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej „genderowskim bełkotem”. Po tej wypowiedzi posłanka Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Osos skierowała do ministra sprawiedliwości interpelację, w której pyta czy takie słowa to oficjalne stanowisko ministerstwa wobec konwencji i czy wobec wiceministra Romanowskiego zostaną wyciągnięte konsekwencje.

Na interpelację w imieniu ministra sprawiedliwości odpowiedział sam wiceminister Romanowski, którego wypowiedź wzbudziła kontrowersje wśród posłów opozycji. „W Ministerstwie Sprawiedliwości zajmujemy się wprowadzaniem rozwiązań, które realnie pomagają ofiarom przemocy oraz skutecznie walczą z przestępczością, a nie służą ich ideologizowaniu, co czyni Konwencja Stambulska” – pisze Romanowski w oficjalnej odpowiedzi zamieszczonej na stronach Sejmu.

Wiceminister przekonuje, że konwencja stambulska fałszywie zakłada, że „przemoc wobec kobiet jest uwarunkowana społecznie i kulturowo, ma charakter strukturalny i jest manifestacją nierównego stosunku sił pomiędzy kobietami a mężczyznami na przestrzeni wieków, który doprowadził do dominacji mężczyzn nad kobietami i dyskryminacji tych ostatnich”. Jednocześnie wiceminister twierdzi, że konwencja pomija, rzeczywiste, jego zdaniem, źródła przemocy, które widzi w „patologiach społecznych”, takich jak „alkoholizm, narkomania, uzależnienie od gier, czy obecna w mediach seksualizacja i wulgaryzacja obrazu kobiety”.

Wiceminister zapewnia, że cele Konwencji zakazujące przemocy domowej są bezdyskusyjne. „Cele te są jednak przesiąknięte wszechobecną w Konwencji, oderwaną od rzeczywistości, ideologią walki płci”.

„Tradycyjny model rodziny może być uznany za formę opresji kobiet”

Romanowski w swojej odpowiedzi zwraca szczególną uwagę na artykuł 12 konwencji. „Tradycyjny model rodziny, jako kobiety w roli żony i matki, i mężczyzny, jako męża i ojca, może zostać uznany na gruncie art. 12 Konwencji Stambulskiej za stereotypowy, a tym samym będący jedną z form opresji kobiet” – twierdzi wiceminister.

Zapewnia, że dla Ministerstwa Sprawiedliwości ważne są realne działania, a nie ideologia. „Naszym zdaniem przemoc nie ma barw ideologicznych czy politycznych i w każdym wypadku należy podejmować działania jej zapobiegające. Realizując te założenia Ministerstwo Sprawiedliwości opracowało od podstaw projekt tzw. ustawy antyprzemocowej, który został uchwalony przez Sejm i Senat bez wprowadzania poprawek. Dzięki przyjętym rozwiązaniom legislacyjnym, Polska ma zapewniony najwyższy standardy ochrony osób pokrzywdzonych przemocą domową” – przekonuje wiceminister.

Jego zdaniem konwencja „jest traktowana, jako baza do dokonania potężnych zmian kulturowych, obyczajowych i prawnych w społeczeństwach europejskich”. „Zmiany te skupią się wokół zredefiniowania pojęcia rodziny, swobodnego dostępu do zabijania dzieci nienarodzonych, ideologicznego podejścia do płci człowieka, wartościowania kobiet ze względu na ich role społeczne bądź wyznawaną religię, aktywnej promocji związków nieheteroseksualnych, a także przymusowych, ingerujących w prawa rodziców, zmian pod tym kątem w programach nauczania” – twierdzi Romanowski. „Musi to prowadzić do braku spójności społecznej, zatomizowania społeczeństwa, zagubienia więzi, dramatów rodzinnych i ludzkich” – dodaje.

Minister przekonuje, że włączenie ideologii do samej konwencji szkodzi jej celom. „Włączanie kontrowersyjnej ideologii do aktów prawnych, które z uwagi na ich przedmiot powinny być niekontrowersyjne, wywołuje zbędną i szkodliwą dla istoty sprawy dyskusję. Rozmawiając o Konwencji, która w założeniu ma chronić kobiety przed przemocą, powinniśmy skupiać się nad formami tej ochrony i ich skutecznością, co w praktyce uniemożliwia nieakceptowalna przez szereg podmiotów warstwa ideologiczna. W tym miejscu warto również przypomnieć, że przed podpisaniem Konwencji przez Bronisława Komorowskiego, powstało bardzo wiele listów i petycji z wyraźnym sprzeciwem wobec jej ratyfikacji.

Na koniec Romanowski odniósł się bezpośrednio do jednego z zadanych przez posłankę KO pytań. Stwierdził, że Ministerstwo Sprawiedliwości nie może wypowiedzieć konwencji, gdyż nie leży to w jego gestii, a jego wypowiedź w mediach społecznościowych była polityczną deklaracją Solidarnej Polski, która uważa dokument „za manifest o charakterze politycznoideologicznym, a nie pomocowym, który promuje wartości szkodliwe dla Polski i polskiego społeczeństwa”.

Czytaj też:
Minister Maląg: Przygotowujemy się do wypowiedzenia konwencji stambulskiej

Źródło: WPROST.pl
 1

Czytaj także