Wpadka Suskiego w Sejmie. Mówił o „miłości do zwierząt” i... pomylił świętego Tomasza z Franciszkiem

Wpadka Suskiego w Sejmie. Mówił o „miłości do zwierząt” i... pomylił świętego Tomasza z Franciszkiem

Marek Suski
Marek Suski / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Marek Suski znowu „błysnął”, tym razem pomylił... świętych. Gdy pouczał w Sejmie jednego z posłów o „miłości do zwierząt”, powołał się na świętego, który zwierzęta nazywał nierozumnymi. Poseł PiS chciał zapewne wspomnieć o św. Franciszku z Asyżu, ale... wyszło jak zawsze.

„Piątka dla zwierząt”, czyli projekt autorstwa Prawa i Sprawiedliwości, mający poprawić ochronę zwierząt w Polsce, nie jest jedynym tego typu w Sejmie. W środę w izbie niższej pod debatę poddano także projekt opozycji, również dotyczący ochrony zwierząt. Jednak już na początku sejmowej batalii między parlamentarzystami pierwsze skrzypce zagrał niezrównany poseł Marek Suski z Prawa i Sprawiedliwości.

„Piątka dla zwierząt”. Suski kontra Konfederacja. „Bo ja tego nie opanuję”

Marek Suski próbował uderzać w pompatyczne tony podczas swojego wystąpienia, mającego na celu przekonać posłów i posłanki do projektu PiS. – Człowiek niestety hoduje zwierzęta również dla zabawy, bo czym jest futro w dzisiejszych czasach? To zabawa, dziś są takie ubrania, które nie muszą być z futer – mówił.

Przez cały ten czas słychać było głosy polityków Konfederacji, którzy coś odkrzykiwali Suskiemu. Poseł PiS zwrócił im uwagę, prosił o to, by mu nie przeszkadzać. Wtrącił się nawet wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który upomniał ich za zachowanie.

Suski powiedział, że Polska idzie w „kierunku państwa humanitarnego”. Ledwo upomniano Konfederację, a Marek Suski uderzył nagle w polityków tej formacji, którzy jawnie opowiadają się przeciwko projektowi. – Zakaz hodowli zwierząt na futra jest już w 16 krajach Europy. Ja wiem, że byście woleli być z Moskwą, nie raz żeście to deklarowali, ale my wolimy być w Unii Europejskiej – powiedział Suski.

Znowu włączył się Czarzasty, który przerwał posłowi i poprosił, by nie atakował Konfederacji. – Niech pan zaczepki nie szuka, bo ja tego nie opanuję – skwitował wicemarszałek.

„Piątka dla zwierząt”. Suski... myli świętych

Marek Suski pokazywał też zdjęcia z ferm zwierząt futerkowych, dodając, że „serce się kroiło”, a „kobiety płakały”. Polityk dalej próbował nadawać swojemu wystąpieniu odpowiedniej otoczki, dowodził np., że „miłość nie jest lewicowa”. – Miłość do zwierząt nie jest lewicowa ani prawicowa, miłość pochodzi od Boga, jeśli pan zna Biblię – mówił.

Te nawiązania do religii ostatecznie zgubiły Marka Suskiego, znanego z wielu wpadek, jak np. tej z udziałem słynnej „Carycy”. Suski powiedział bowiem po chwili:

– Tomasz z Akwinu, jakby pan poczytał, to by panu wytłumaczył, na czym to polega (miłość do zwierząt – red.). O naszych braciach młodszych, których trzeba szanować.

Co w tej wypowiedzi dziwnego? Św. Tomasz z Akwinu to dominikanin, filozof, który niespecjalnie zajmował się zwierzętami w swoich rozważaniach, stawiał je nawet niżej od ludzi, ponieważ określał je jako istoty nierozumne. Św. Tomasz z Akwinu pisał w „Summa contra gentiles”: „W duszach zwierząt nierozumnych nie można zaś znaleźć czynności wyższej niż czynność części zmysłowej, bo przecież zwierzęta nie poznają umysłowo, ani nie rozumują”. W „Sumie teologicznej” padło natomiast: „Dlatego też w naturalny sposób człowiek ma władzę nad zwierzętami”.

„Bracia młodsi” to inny lapsus Suskiego – chodziło mu zapewne o „braci mniejszych”, jak zdarzało się nazywać św. Franciszkowi z Asyżu swoich współbraci (a nie zwierzęta, jak często mu się to przypisuje). Błędni „bracia młodsi”, opowieści o zwierzętach – to wszystko sprawia, że na myśl przychodzi właśnie św. Franciszek, będący zresztą patronem zwierząt, chyba najbardziej „prozwierzęcy” święty.

Czytaj także:
Ostra wymiana zdań między Braunem i Witek w Sejmie. „Jestem bardzo ochłonięta”

Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 2
  • W konwencji wymogów ww., nowożytnej cywilizacji, której przedstawicielem jest też Tomasz z Akwinu, odbywa się publiczna debata nad ustawą o ochronie zwierząt, bez uwzględnienia, że „Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; Los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten Sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, …” (Koh 3:19). Zgodnie z systematyką naukową, podstawową jednostką klasyfikacji organizmów jest gatunek. Gatunki łączą się w rodzaje. Rodzaje w rodziny. Rodziny w rzędy. Rzędy w gromady. Gromady w typy. Typy w królestwa. Królestwo, to najwyższa jednostka klasyfikacji. Z uwagi na wspólne cechy organizmów i budowę komórek, ludzie należą do królestwa zwierząt. Zabijanie i konsumowanie przez człowieka
    (ssaka), osobników tego samego gatunku (ssaków) – jest czystym kanibalizmem. Ludożerstwo natomiast, określane jest jako antropofagia (gr. anthropos – człowiek, phagein – pożerać). Ludożercę, dla odróżnienia, nazywa się sanguikiem (gr. sanguis – krew).
    • I co że pomylił ?
      dla pisowskiego bydła swiety to swiety , kto ich odrózni