Posłowie Solidarnej Polski „nieczuli na los zwierząt”? Wójcik: To my zaostrzyliśmy kary za znęcanie się

Posłowie Solidarnej Polski „nieczuli na los zwierząt”? Wójcik: To my zaostrzyliśmy kary za znęcanie się

Michał Wójcik
Michał Wójcik / Źródło: Newspix.pl / ALEKSANDER MAJDANSKI
Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości i wiceprezes Solidarnej Polski, stwierdził w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News, że zabolało go stwierdzenie, że posłowie Solidarnej Polski są „nieczuli na los zwierząt”.

W piątek, podczas sejmowego głosowania nad nowelą ustawy o ochronie zwierząt, wszyscy posłowie Solidarnej Polski głosowali przeciwko jej uchwaleniu. Przeciwko byli także Andrzej Sośnierz i Mieczysław Baszko z Porozumienia, a lider ugrupowania Jarosław Gowin i 14 innych posłów wstrzymali się od głosu.

Ustawa została ostatecznie uchwalona – za jej przyjęciem głosowało 356 posłów, 75 było przeciw, a 18 wstrzymało się od głosu. Politycy PiS jednak zaczęli mówić o "końcu koalicji i rządzie mniejszościowym" ze względu na wyłamanie się polityków z wewnętrznych ustaleń.

Michał Wójcik, wiceprezes Solidarnej Polski, podkreślił w „Gościu Wydarzeń”, że nie jest to opozycyjny klub wewnątrz Zjednoczonej Prawicy. – Projekt funkcjonuje piąty rok, zrobił wiele dobrego dla Polaków, wiele programów społecznych. Zawsze się pod tym podpisywaliśmy i będzie się podpisywali – przekonywał.

Mówił też, że zabolały go słowa o tym, że posłowie Solidarnej Polski są „nieczuli na los zwierząt”. – To my zaostrzyliśmy kary za znęcanie się nad zwierzętami i to my doprowadziliśmy m.in. do zamknięcia schroniska w Radysach – przypominał Michał Wójcik. – Dwa dni na ostudzenie emocji, nie ma co się licytować. Budka i spółka zacierają ręce, tylko czekają, żeby przejąć władzę – stwierdził.

Czytaj też:
Antoni Macierewicz: Koalicja została istotnie nadszarpnięta. Będą przyspieszone wybory?

Źródło: Polsat News
 1
  •  
    Pisowcy są źli bo im Solidarna Polska nie da zalegalizować malwersacji. A prawda jest taka:
    Gowin uratował twarz PiS-owi i pozwolił prezydentowi uzyskać uczciwość prezydentury. To Gowin obronił rację demokracji kiedy Kaczynski po prostu chcial papierek, nieważne ze sfałszowany. Bardzo źle to świadczy o prezesie.
    Teraz Ziobro ratuje PiS przed ustawą legalizująca malwersacje i znowu Kaczynski chce malwersacji. Dwa razy nieuczciwy to juz jest reguła, pan prezes jest po prostu nieuczciwy, nie ma już granic gdzie moralność by go zatrzymała.
    Znowu PiS jest zatrzymany na skraju przepaści. PiSowcy dziękować Ziobrze i Gowinowi bo juz byście byli na równi pochyłej jak wasz twórca AWS.
    Ciekawe czy pan prezydent by podpisał taka oficjalnie uznającą złodziejstwa ustawę bo Trzaskowski by odrzucił.
    Błąd wyborców PiSu ze nie głosowali na Trzaskowskiego - teraz cala prawica sie rozpada przez zachłanność i chciwość PiSowatych a tak by nie nawet nie marzyli o ustawie legalizującą bezkarne rozkradanie kraju i okradanie Polaków. Zawsze jest dobrze mieć zawór bezpieczeństwa a nie wszystkie jajka w jeden koszyk. To juz drugi raz Polacy popełnili kardynalny błąd.
    Gdyby ta ustawa o bezkarności PiSowych za malwersacje przeszła, co jeszcze by PiS-owi zalegalizowali, i co jeszcze by prezydent Duda podpisał.

    Czytaj także