Miller: Nie mam zamiaru klękać przed elektoratem, który patologie władzy uważa za coś normalnego

Miller: Nie mam zamiaru klękać przed elektoratem, który patologie władzy uważa za coś normalnego

Leszek Miller
Leszek Miller / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
– W Polsce jest przyzwolenie społeczne na łamanie prawa przez rządzących. PiS przez lata wychował sobie elektorat, który na patologie władzy jest niewrażliwy – stwierdził Leszek Miller na antenie TOK FM. Były premier odniósł się również do obecnego konfliktu w Zjednoczonej Prawicy i wniosku opozycji o wotum nieufności dla Zbigniewa Ziobry.

Leszek Miller w radiu TOK FM był pytany o złożony przez Platformę Obywatelską wniosek o wotum nieufności dla Zbigniewa Ziobry. Były premier uważa to za błąd i działanie wbrew radom Donalda Tuska, który sugerował opozycji, żeby nie wtrącała się do kłótni wewnątrz obozu władzy. – Platforma nie posłuchała Donalda Tuska i postąpiła dokładnie odwrotnie. Jarosław Kaczyński nigdy nie odwoła Ziobry pod presją opozycji. Wniosek Platformy tylko umacnia ministra sprawiedliwości. Mam nadzieję, że nie o to chodziło – stwierdził eurodeputowany Lewicy.

Miller uważa, że opozycja mogłaby dużo wcześniej złożyć wniosek o wotum nieufności dla całego rządu, po tym jak Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że decyzja premiera na podstawie której podstawie której Poczta Polska zaczęła przygotowywać wybory korespondencyjne „została wydana bez podstawy prawnej i z rażącym naruszeniem prawa”. Wyrok nie jest prawomocny.

Ja nie pamiętam, żeby zdarzył się przypadek, że sąd jakiegoś kraju orzeka, że urzędujący premier działa nielegalnie – stwierdził eurodeputowany Lewicy. Prowadzący spytał go, czy „w normalnym kraju” po takim orzeczeniu premier powinien podać się do dymisji. – Polska nie jest normalnym krajem w tym względzie o którym myślimy. Polska nie jest krajem praworządnym i pojawia się pytanie, czy jest jeszcze demokratycznym. W każdym normalnym kraju albo premier by ustąpił natychmiast, albo przez opozycje, albo przez opinię publiczną albo przez media – ocenił Miller.

Miller o demoralizacji opinii publicznej

Były premier uważa, że „ mamy do czynienia z demoralizacją władzy, ale i z demoralizacją opinii publicznej”.

Pamiętam jak w czasach Jerzego Buzka rząd upadał, bo miał 88 miliardów deficytu i to wtedy wydawało się straszne. Dziś ten deficyt wynosi ponad 300 miliardów i samopoczucie władzy jest świetne. Kiedyś za pomyłkę w oświadczeniu majątkowym minister odchodził z rządu. Dziś można mylić się wielokrotnie, można wydać 70 milionów na wybory, których nie było. Można utopić dziesiątki miliardów w zakupach maseczek czy respiratorów, no i co? Na obywatelach nie robi to większego wrażenia. Można powiedzieć, że w Polsce jest przyzwolenie społeczne na łamanie prawa przez rządzących – stwierdził były premier.

Prowadzący zapytał go, czy obraża się na obywateli. – Nie, ale nie mam zamiaru klękać przed elektoratem, który to wszystko o czym mówię uważa za normalne – stwierdził polityk Lewicy. – PiS przez te lata wychował sobie elektorat, który na patologie władzy jest niewrażliwy – dodał.

Zbigniew Ziobro uda się do Kanossy?

Miller uważa, że Zbigniew Ziobro pozostanie w rządzie. Jego zdaniem w konflikcie chodzi tylko o kwestie poparcia przez Solidarną Polskę. tzw. ustawy o bezkarności i minister sprawiedliwości w końcu poprze tę ustawę.

Można powiedzieć, że stchórzył, ale zachował życie. Często przywołuje się przypadek Kannosy – powiedział były premier odwołując się do średniowiecznego sporu o inwestyturę pomiędzy papieżem Grzegorzem VII a niemieckim cesarzem Henrykiem IV, kiedy to cesarz symbolicznie ukorzył się przed papieżem. – Ja przypominam, że wprawdzie Henryk IV poszedł do Kannosy, ale po siedmiu latach później to on wygrał, a nie papież – stwierdził Miller. Rzeczywiście, siedem lat później cesarz zajął Rzym, a na miejscu Grzegorza osadził antypapieża Klemensa III.

Dziennikarz TOK FM zapytał byłego premiera, jaka nauka płynie z tej historii na obecną sytuację – Nawet jeżeli Ziobro się ukorzy, to po to żeby coś zyskać za pięć, za siedem lat – odrzekł premier. – Kaczyński może go z powrotem przytulić pod jednym warunkiem: że Ziobryści poprą ustawę, na której Kaczyńskiemu tak bezwzględnie zależy – dodał.

Czytaj też:
Poseł Solidarnej Polski: Nawet nasze przekonania nie są ważniejsze od trwania koalicji

Źródło: Tok FM
 3
  • bez-nazwy   IP
    Czas najwyższy pogonić tą bolszewicko pisowską patologię razem z kościołem katolickim.
    •  
      W języku PiSu: ustawę o uniewinniającą PiSowych za oszustwa nazywają ustawa o wyższej konieczności.
      I juz wiadomo co jest najwyższą koniecznością w PiSie: bezkarność w rozkradaniu.
      Zło jest złem i jest przykładem wyjątkowego niskiego IQ i moralności kiedy uzasadnia sie jedno zło innym zlem. Jaskrawy brak rozwoju czwartego mózgu (tego najnowszego).
      Polacy mają to co chcą. Ale żeby popierać ustawę o uniewinnianiu malwersacji, to juz brak podstaw zdrowego rozsądku. Głosować na PiS ale w sondażach pokazywać co chcecie a na co się nie zgodzacie.
      Jak łatwo ogłupić Polaka. Czy jeszcze zastanawiacie sie dlaczego Polska zniknęła z mapy na wiele lat?
      • I mówi to koleś, za którego rządów w Polsce funkcjonowały tajne więzienia CIA wbrew konstytucji i obowiązującemu prawu. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że Polska sześciokrotnie złamała Europejską Konwencję Praw Człowieka, pozwalając CIA więzić i torturować na swoim terytorium domniemanych terrorystów. Hipokryzją pełną gęba.

        Czytaj także