Rządowa szachownica. Kto, co, gdzie i z kim? Znamy założenia podziału obowiązków

Rządowa szachownica. Kto, co, gdzie i z kim? Znamy założenia podziału obowiązków

Kaczyński, Morawiecki, Sasin
Kaczyński, Morawiecki, Sasin / Źródło: Newspix.pl / MAREK HANYZEWSKI
Rekonstrukcja rządu w końcu stała się faktem. Jednak na szczegóły tego, w jaki sposób personalne zmiany wpłyną na pracę Rady Ministrów, trzeba będzie poczekać. Na razie znamy tylko założenia. W zaledwie rok po wyborach znowu czeka nas gruntowna przebudowa modelu zarządzania państwem.

Od kiedy , a właściwie Zjednoczona Prawica, doszła do władzy w 2015 roku, wielokrotnie powoływano i wygaszano nowe ministerstwa. Czasem ograniczano się tylko do zmiany szyldu.

Przykład: Ministerstwo Skarbu Państwa jeszcze za czasów Beaty Szydło likwidował Henryk Kowalczyk, a te po wygranej w 2019 roku powróciło, ale już jako Ministerstwo Aktywów Państwowych.

Z kolei Ministerstwo Cyfryzacji powołane w 2015 roku, (za Platformy funkcjonowało Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji), teraz zostanie wygaszone, a z fotelem ministra pożegna się Marek Zagórski. Ministerstwo Gospodarki za rządów PiS przekształcono w Ministerstwo Rozwoju. Później powstało Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju, które przekształcono ostatecznie w listopadzie 2019 roku w... Ministerstwo Rozwoju (stworzono je na zrębach Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii). Takie przykłady z czasu rządów PiS można mnożyć: ciągłe fuzje, rozdzielanie resortów.

Rekonstrukcja rządu. Dworczyk ujawnia nowy podział obowiązków

Odpowiedzialność ministrów za poszczególne dziedziny funkcjonowania państwa klarują zapisy ustawy o działach administracji rządowej. Wraz z każdą większą zmianą potrzebna jest nowelizacja tego aktu prawnego. Tak więc w ustawie ustala się działy, jak budżet, energia, administracja publiczna, kultura fizyczna, turystyka, wyznania religijne oraz mniejszości narodowe i etniczne czy rybołówstwo. W dalszej części doprecyzowuje się, co taki dział zawiera – i tu można spodziewać się największych zmian.

Jak na razie nie pojawił się projekt nowelizacji ustawy (na razie zaprezentowano jedynie kandydatów na ministrów, do zaprzysiężenia ma dojść dopiero w przyszłym tygodniu), ale szef KPRM Michał Dworczyk już w czwartek podzielił się grafiką, która pokazuje, jak rozłożone zostaną obowiązki między ministrami. Finalnie to drogą rozporządzeń atrybucyjnych premier będzie „rozdawał” uprawnienia poszczególnym ministrom, wskazując, którymi działami się zajmą.

Zgodnie z zapowiedziami, ministerstw będzie 14 (ich liczba zmalała o 6) i w kilku resortach dojdzie do przetasowań. „Sprawniejsze działanie, szybsze decyzje, lepsze rozwiązania, tańsze państwo” – pisał na Twitterze Dworczyk, prezentując zmiany. Co istotne: rozrysowany podział obowiązków ogranicza się do ministerstw. Na grafice zabrakło np. obowiązków, jakie mają spoczywać na  już jako wicepremierze, który ma nadzorować MON, MSWiA i Ministerstwo Sprawiedliwości.

Rząd Zjednoczonej Prawicy po zmianach. Nowe uprawnienia ministrów

Zmian będzie dużo, ale niektóre resorty pozostaną nietknięte. Nie zmienią się zbytnio dotychczasowe zadania Ministerstwa Aktywów Państwowych, Sprawiedliwości, MSWiA, MSZ, Zdrowia czy MON. Tym zapewniono względną płynność. Spore roszady występują natomiast w przypadku reszty resortów, a także Kancelarii Premiera.

Likwidowane Ministerstwo Cyfryzacji sprawiło, że „informatyzacja” trafi teraz właśnie do KPRM, co oznacza, że teraz na al. Ujazdowskich będą podejmowane decyzje z zakresu telekomunikacji. Możliwe, że niektóre kompetencje MC przejmą MSWiA, a także Ministerstwo Rozwoju Pracy i Technologii, na którego czele stanie . W przypadku resortu przyszłego wicepremiera, szefa Porozumienia, wachlarz obowiązków jest spory: turystyka, budownictwo, gospodarka i praca. Można mówić więc o „superresorcie” jak ten rozwoju i finansów, gdy obydwoma ministerstwami kierował .

Dział praca, „wyrwano” z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Okrojonym resortem rodziny i polityki społecznej kierować dalej będzie Marlena Maląg, ale to już nie ona, a Gowin, będzie odpowiadać m.in. za walkę z bezrobociem w kraju.

Czytaj też:
Rząd „odchudzony”? Czas na stworzenie „urzędów centralnych”: RCS i GUM

Rada Ministrów po rekonstrukcji. Sport w kulturze, żegluga do infrastruktury

Dosyć egzotycznie wyglądają natomiast kompetencje wicepremiera Piotra Glińskiego, który do dotychczasowych obowiązków doda sprawowanie pieczy nad sportem, a jego ministerstwo będzie nazywać się teraz: Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Gliński nie zostanie jednak pozostawiony sam sobie – już zapowiedziano powołanie Rządowego Centrum Sportu, które ma go odciążyć.

Andrzej Adamczyk, przed każdą rekonstrukcją wymieniany jako pierwszy do dymisji, nie tylko znowu przetrwał przebudowę Rady Ministrów, ale dostał nowe zadania i uprawnienia w schedzie po Marku Gróbarczyku. Kierowany przez niego resort infrastruktury przejmie obowiązki po likwidowanym Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Adamczyk, podobnie jak Gliński, dostanie do pomocy Główny Urząd Morski, drugą instytucję, która ma powstać na dniach. Trudno na razie wskazać, czy Główny Urząd Morski będzie nadzorował dwa istniejące urzędy: w Gdyni i Szczecinie, czy też dojdzie do jakiejś fuzji. Podsumowując, Adamczyk poza transportem pokieruje też żeglugą śródlądową, gospodarką morską czy rybołówstwem.

„Superminister” od finansów, a lasy – do rolnictwa

Rekonstrukcja to nie tylko cięcia i likwidacje, ale też połączenia istniejących resortów. Jak w przypadku Ministerstwa Środowiska, które scalono z Ministerstwem Klimatu (pokieruje nim Michał Kurtyka, dotychczasowy minister klimatu). Resort utrzyma przy sobie działy energetyczne, klimatyczne, środowiskowe i gospodarki wodnej. Stracił za to – na rzecz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi – nadzór nad Lasami Państwowymi (miał go minister środowiska).

Po raz kolejny w trakcie rządów dojdzie do powołania „superresortu” w obszarze finansów. Tadeusz Kościński nie będzie już tylko ministrem finansów, ale też ministrem funduszy i polityki regionalnej (sam resort zostanie zlikwidowany). Tak więc poza utrzymywaniem w ryzach budżetu i kierowaniem polityką finansową państwa, to Kościński i jego ludzie będą decydowali o funduszach unijnych.

Tym samym premier będzie miał w rządzie dwa „superresorty” sprzężone z tematyką gospodarczą. W dodatku z przychylnymi sobie ministrami: jednym pokieruje , któremu bliżej jest do premiera aniżeli do Zbigniewa Ziobry, oraz „Londyńczyk”, czyli Kościński, z którym Morawiecki zna się z czasów wspólnej pracy w sektorze bankowym.

Czytaj też:
Lista nowych ministrów i członków rządu Mateusza Morawieckiego. Rada Ministrów po rekonstrukcji

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także