Tarczyński o apelu prezydentów: Niech zajmą się Lotto, alkoholami i meblami, bo na tym się znają

Tarczyński o apelu prezydentów: Niech zajmą się Lotto, alkoholami i meblami, bo na tym się znają

Dominik Tarczyński
Dominik Tarczyński / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Europoseł Dominik Tarczyński w rozmowie z Dorotą Kanią skomentował działania polskiej opozycji w sprawie negocjacji z Unią Europejską. W programie „24 pytania” PR24 skrytykował też wspólne stanowisko Wałęsy, Kwaśniewskiego i Komorowskiego.

Pytany o „ciągłe straszenie polexitem”, Dominik Tarczyński stwierdził, że opozycja w naszym kraju zwyczajnie „nie ma innego paliwa”. – Od momentu, gdy PiS wygrał wybory parlamentarne, rozpoczęły się pierwsze protesty. Ludzie wyszli na ulice od razu po wyborach. Od 1 dnia po wyborach zaczęliśmy słyszeć o zagrożeniu demokracji, opuszczaniu UE. Od razu mówiłem, że będą straszyć, że opuścimy Układ Słoneczny – przypomniał europoseł PiS.

Tarczyński: Od 2015 roku nic się nie zmieniło

– Od 2015 nic się nie zmieniło. Totalna opozycja zaraz po wyborach powiedziała, że będą działać „przez ulicę i zagranicę”. Od tamtego czasu 7-krotnie przegrali i nadal nie wyciągnęli wniosków. Ta totalność jest marginesem, mniejszością i dowodzi tyko słabości Platformy, ekstremistów lewicowych. Są częścią społeczeństwa tak małą, że nie mogą wygrać od tych kilku lat – oceniał.

– Różnica jest taka, że my przygotowywaliśmy program, przedstawialiśmy go w trakcie kadencji, gdy byliśmy w opozycji. Polacy go poparli dwukrotnie. A ze strony PO i opozycji cały czas mamy zaczepki, które są oderwane od rzeczywistości, dlatego oni przegrywają i teraz też przegrają wybory. Jedyne, co proponują, to szkodzenie rządowi PiS – mówił gość Polskiego Radia 24.

Tarczyński wyśmiewa byłych prezydentów Polski

Tarczyński odniósł się także do wspólnego oświadczenia byłych prezydentów. Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski wezwali prezydenta, premiera i rząd do zaprzestania szantażowania pozostałych państw UE i grożenia im wetem, twierdząc, że jest to wbrew interesom Polski. – No niestety ci panowie bredzą, ponieważ słowo "szantaż" w traktacie nie występuje. Słowo "weto" za to zostało wpisane w traktat – podsumował europoseł.

– My działamy traktatowo, zgodnie z zapisem i prawem, które ma każde państwo członkowskie. Inne państwa, które w przeszłości wetowały budżet, także są szantażystami? Czy może tylko Polska może być nazywana szantażystą, bo korzysta ze swojego prawa. To fałszowanie obrazu, sekciarska manipulacja – mówił. – Jeden powinien zająć się Lotto, drugi promowaniem alkoholi wyskokowych, a trzeci meblowaniem innych miejsc niż Belweder. Bo na tym się znają. Powinni zająć się czymś innym, bo to, co robią, jest szkodzenie Polsce – oceniał Tarczyński.

Czytaj też:
Wspólny apel byłych prezydentów. „Bilet na pojedynek Ziobro – Morawiecki nie jest wart miliardów euro”

Źródło: Polskie Radio 24
 6

Czytaj także