Lider Obywateli RP trafił za kraty. „Wiecie, że jestem niewinny. Wiecie, że nie miałem procesu”

Lider Obywateli RP trafił za kraty. „Wiecie, że jestem niewinny. Wiecie, że nie miałem procesu”

Paweł Kasprzak
Paweł Kasprzak / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
W poniedziałek 25 stycznia rano Paweł Kasprzak udał się do Zakładu Karnego w Siedlcach, celem odbycia kary pozbawienia wolności. Na łamach "Gazety Wyborczej" wyjaśniał, że jest to jego świadoma decyzja. – Na dwa dni, więc to nic wielkiego i wielkich słów z tej okazji nie będzie – zaznaczał.

Paweł Kasprzak to współzałożyciel i jeden z Liderów Obywateli RP oraz szef Fundacji Wolni Obywatele RP. To również były opozycjonista z czasów PRL, który obecnie zaangażował się w protesty przeciwko działaniom rządu Prawa i Sprawiedliwości. Jako uczestnik wielu demonstracji, nieustannie naraża się na konflikt z prawem, raz po raz stając przed polskimi sądami. Tym razem stwierdził jednak, że nie będzie unikał kary więzienia i odmówił poddania się kolejno karze grzywny i prac społecznie użytecznych.

Kasprzak w areszcie: To opór przeciwko praktykom policyjnego państwa

„To opór przeciw praktykom policyjnego państwa. Niech będzie jasne, że efektem groteskowych działań policyjnego aparatu przymusu jest pozbawienie obywateli wolności w najbardziej dosłownym znaczeniu” – pisał Kasprzak. Wyjaśnił, że w jego przypadku chodziło o odmowę przyjęcia mandatu za przejście przez ulicę w miejscu niedozwolonym i wydanie bez rozprawy wyroku nakazowego, na który nie złożył sprzeciwu. Zaznaczył, że będzie tak postępował w każdym podobnym przypadku.

„Sprzeciwiam się w ten sposób prawomocnemu orzeczeniu sądu, ponieważ zapadło ono w patologicznym systemie, będącym w istocie przedłużeniem policyjnego systemu represji” – podkreślał lider Obywateli RP. Podpierając się zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich nazwał tryb nakazowy „naruszeniem prawa do procesu przed sądem” i zwrócił uwagę, na krótki termin 7 dni do złożenia odwołania.

Paweł Kasprzak: Proszę sędziów o refleksję

„Tu nie ma spraw drobnych i pozbawionych znaczenia. Wszystkie one umacniają praktyki policyjnego państwa. Trzeba protestować w każdym takim przypadku, zanim ten proces nabierze impetu, który powstrzymać będzie naprawdę trudno” – przekonywał Kasprzak. Swoim zdaniem chciał zaapelować do sędziów.

„Proszę sędziów o refleksję. Idę siedzieć, patrzcie. Wiecie, że jestem niewinny. Wiecie, że nie miałem procesu. Wyrok jednak zapadł i jest prawomocny” – pisał Kasprzak. „Apeluję do współobywateli o podejmowanie oporu – każdy według własnych możliwości” – dodawał. Przyznał, że dla wielu decyzja o areszcie jest wykluczona, jednak przypominał też, iż „uległość wobec aparatu represji umacnia go”. „Stawką są ważne zasady. Nasze własne zasady i cena, którą płacimy osobiście” – zakończył.

facebookCzytaj też:
Obywatele zbierają się w sobie, czyli jak demonstrować obywatelskie nieposłuszeństwo, nie zagrażając sobie i innym

Źródło: Gazeta Wyborcza
+
 1

Czytaj także