Lichocka żąda przeprosin od Grodzkiego. „Sama pamiętam moment, kiedy nie było Teleranka”

Lichocka żąda przeprosin od Grodzkiego. „Sama pamiętam moment, kiedy nie było Teleranka”

Joanna Lichocka
Joanna Lichocka / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
– Pamiętam ten moment, kiedy nie było „Teleranka”. Porównanie wyłączenia, czarnej planszy w TVN-ie czy „Gazecie Wyborczej” z tamtymi momentami jest niedopuszczalnym nadużyciem – tak posłanka PiS Joanna Lichocka skomentowała orędzie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego.

W czwartek 11 lutego marszałek Senatu Tomasz Grodzki wygłosił orędzie, w TVP i Polskim Radio. W swoim wystąpieniu poprał protest mediów, a jednocześnie uderzył w media publiczne.

Polityk zwrócił się do widzów z przypomnieniem, że dzień wcześniej, 10 lutego, „zamilkły wolne media”. Wyjaśniał, że stało się tak, by Polacy i Polki mogli sobie uświadomić, „o co toczy się gra”. Marszałek zestawił sam protest pierwszym dniem po wprowadzeniu stanu wojennego.

– Młodzi ludzie na szczęście tego nie pamiętają, ale 13 grudnia 1981 roku złowieszczy mrok stanu wojennego też zaczął się od braku „Teleranka” i wyłączonych telefonów. Media zamilkły wczoraj na krótko po to, by nie musieć zamilknąć na zawsze. Ale by tak się nie stało, nie możemy milczeć my. Nie może milczeć demokratyczny Senat – mówił polityk.

Czytaj też:
„Nie wierzcie państwo rządowej propagandzie”. Grodzki w TVP uderza we władze i media publiczne

Lichocka: To niedopuszczalne nadużycie

Posłanka PiS i członek Rady Mediów Narodowych Joanna Lichocka wystąpienie Grodzkiego skomentowała na antenie TVP Info. – Trudno się nie uśmiechać, to było na granicy dobrego kabaretu. Można by niektóre frazy z tego sposobu mówienia, z taką emfazą pana marszałka rzeczywiście nagrywać i puszczać w programach satyrycznych – stwierdziła.

Posłance szczególnie nie spodobało się nawiązanie Grodzkiego do stanu wojennego. – To jest bardzo grube nadużycie, sama pamiętam ten moment, kiedy nie było „Teleranka”. Pamiętam też u moich rówieśników bardzo dramatyczne momenty, kiedy ich rodziców zabierano do internowania. I teraz porównanie wyłączenia, czarnej planszy w TVN-ie czy „Gazecie Wyborczej” z tamtymi momentami jest niedopuszczalnym nadużyciem – oceniła Lichocka. – Pan marszałek Grodzki powinien przeprosić ludzi, którzy pamiętają stan wojenny i którzy przez stan wojenny mieli niejednokrotnie złamane życie – dodała.

Czytaj też:
TVP krytykowała Grodzkiego za czas emisji orędzia. Senat ripostuje: Decyzję podjęły władze TVP

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także