Nicolas Sarkozy trafi do więzienia? Były prezydent oczekuje na wyrok ws. o korupcję

Nicolas Sarkozy trafi do więzienia? Były prezydent oczekuje na wyrok ws. o korupcję

Nicolas Sarkozy
Nicolas Sarkozy / Źródło: Newspix.pl / Crystal Pictures
Rządzący w latach 2007-2012 Nicolas Sarkozy jest oskarżany o próbę przekupienia sędziego, któremu miał oferować pomoc w znalezieniu intratnej posady w Monaco. Prokuratorzy domagają się dla byłego prezydenta kraju kary pozbawienia wolności.

W poniedziałek 1 marca francuscy sędziowie zdecydują, czy były prezydent jest winny przestępstwa korupcji. Polityka oskarżono o próbę skorumpowania sędziego sądu kasacyjnego we Francji. Sarkozy chciał uzyskać informacje na temat osobnego śledztwa, dotyczącego finansowych nieprawidłowości w jego partii. By łatwiej skłonić sędziego Gilberta Aziberta do współpracy, oferował mu pomoc w zdobyciu świetnie płatnej posady doradcy prawnego w księstwie Monaco. Prokuratura chce, by 66-letni Sarkozy za ten czyn trafił za kraty.

Sarkozy: Nigdy nie dopuściłem się korupcji

Polityk przed sądem zapewniał o swojej niewinności. Oświadczył, że „nigdy nie dopuścił się najdrobniejszego nawet aktu korupcji”. Z informacji publikowanych przez francuskie media wynika, że śledczy opierają się na rozmowach Sarkozy'ego z jego byłym prawnikiem, Thierrym Herzogiem. Nagrane rozmowy tej dwójki pochodzą z okresu 2013-2014. Początkowo miały służyć jedynie do zbadania, czy były prezydent przyjął niezgodne z prawem wpłaty od spadkobierczyni L'Oreal, Liliane Bettencourt. W rozmowach tych Sarkozy występował pod fałszywym nazwiskiem – Paul Bismuth.

Od czasu opuszczenia urzędu, Nicolas Sarkozy wciąż wikłany jest w kolejne procesy. Obronił się już w sprawie z Bettencourt, ale wciąż ciążą na nim zarzuty dotyczące przyjęcia milionów euro z Libii na sfinansowanie jego kampanii prezydenckiej w 2007 roku.

Gigantyczna łapówka

Francuska prasa informowała, że Nicolas Sarkozy miał przyjąć 50 milionów euro od reżimu Muammara Kaddafiego. Informacje o tym przekazał wcześniej syn zmarłego libijskiego dyktatora. Sarkozy wielokrotnie zaprzeczał, jakoby miał przyjąć pieniądze z Libii. Według „Le Monde” były prezydent Francji dopiero w marcu 2018 roku był po raz pierwszy przesłuchiwany w tej sprawie, mimo iż śledztwo toczyło się od 2013 roku.

Kampania za libijskie pieniądze

W marcu 2011 roku Saif al-Islam Kaddafi, syn zmarłego dyktatora, przekazał w rozmowie z Euronews, że „Sarkozy musi oddać pieniądze, które przyjął z Libii, aby sfinansować swoją kampanię wyborczą”. – Sfinansowaliśmy jego kampanię wyborczą, mamy na to dowód – mówił. Z kolei francuski biznesmen Ziad Takieddin twierdził, że w latach 2006-2007 dostarczył trzy walizki wypełnione gotówką Sarkozy'emu.

Czytaj też:
Zaskakujące wydatki prezydenta Francji. Pałac Elizejski wydał 26 tysięcy euro na makijaż

Źródło: Reuters
 0

Czytaj także