Twardoch żeglarskim porównaniem krytykuje strach rządu przed hejtem. Pyta o Kaczyńskiego

Twardoch żeglarskim porównaniem krytykuje strach rządu przed hejtem. Pyta o Kaczyńskiego

Szczepan Twardoch
Szczepan Twardoch / Źródło: Newspix.pl / Ullstein
Pisarz Szczepan Twardoch dołączył do grona komentatorów, którzy nie szczędzili słów krytyki po wywiadzie Stanisława Karczewskiego. Porównał polskie władze do skippera na jachcie. W tym zestawieniu nasz rząd nie wypadł najlepiej.

W piątek 26 marca senator Stanisław Karczewski z PiS udzielił w TVN24 wywiadu, który głośnym echem rozszedł się po mediach społecznościowych. Tłumaczył, dlaczego rząd nie zdecydował się na kwarantannę czy choćby testy dla Polaków wracających na Boże Narodzenie z Wielkiej Brytanii. Eksperci podkreślają, że to właśnie wtedy do naszego kraju na dużą skalę mógł napłynąć brytyjski wariant koronawirusa.

– Dziś w wywiadzie prof. Horban odwrócił sytuację i stwierdził, co by się stało, jaka by się wylała fala krytyki i hejtu, gdyby to robiono i zatrzymano tych chorych. I gdzie to miano by robić – czy tutaj na miejscu, czy te osoby byłyby odsyłane do Wielkiej Brytanii, czy w Wielkiej Brytanii miałyby być zatrzymane? – pytał Karczewski.

Twardoch: Załoga może mieć swoje fochy i oczekiwania

Komentując słowa polityka obozu rządzącego, Szczepan Twardoch odwołał się do przykładu z dziedziny żeglugi. Wyjaśniał, że za podejmowanie trudnych decyzji odpowiedzialny jest skipper i w każdym przypadku to na niego spada odpowiedzialność za złe decyzje. Nieistotne jest, czy załoga zgadza się z nimi, czy też nie. „Na tym polega bycie skipperem. Załoga może mieć swoje fochy i oczekiwania, ale odpowiedzialność ponosi on” – wyjaśniał.

„To tak a propos Karczewskiego, który rano opowiadał o tym, że rząd wpuścił Polaków z UK na święta, bo – serio – BAŁ SIĘ HEJTU, albo Horbana, który mówi, że no kraj trzeba zamknąć, ale któż się na to odważy, no któż, skoro hotelarze się będą buntować? Czy Urząd Skarbowy w sprawie poboru podatków też tylko ze smutkiem uprasza i apeluje do przyzwoitości, żeby może jednak przelać cokolwiek, chociaż piątaka, czy raczej egzekwuje?” – kpił pisarz.

Twardoch: Mityczna, pisowska „sprawczość”

Twardoch przypomniał, że na tym właśnie polega państwo i odpowiedzialność za nie, by umieć podejmować niepopularne decyzje. „Czy ta mityczna, pisowska »sprawczość« (w opozycji do niewątpliwego peowskiego »niedasię«) ma polegać na tym, że premier tylko prosi i błaga biskupów, żeby ewentualnie może jednak spróbowali, a episkopat ponownie kompromituje się moralnie opowiadając bajki o »przestrzeganiu zaleceń« lub wręcz o »źródle uzdrowień«?” – pytał dalej.

„A przy okazji, co też porabia w tym trudnym okresie nasz wicepremier, szef komitetu do spraw bezpieczeństwa...? Tak retorycznie bardziej pytam” – zakończył.

facebookCzytaj też:
Szczepan Twardoch krytycznie o PiS i PO: Spadły maski, politycy stają nadzy

Źródło: WPROST.pl / Facebook/szczepan.twardoch
+
 1

Czytaj także