Kandydat opozycji w Rzeszowie: Karta LGBT? Nie jest to dziś główna sprawa

Kandydat opozycji w Rzeszowie: Karta LGBT? Nie jest to dziś główna sprawa

Konrad Fijołek
Konrad Fijołek / Źródło: Newspix.pl
Od wyniku wyborów prezydenckich w Rzeszowie może zależeć sojusz opozycji – a także prawicy – w kolejnych wyborach parlamentarnych. Konrad Fijołek mówi „Wprost” na temat presji wynikającej z poparcia wszystkich sił opozycyjnych. Zdradza również, czy miał okazję rozmawiać z ustępującym prezydentem Tadeuszem Ferencem po tym, gdy jego dawny zwierzchnik udzielił poparcia kandydatowi Solidarnej Polski. Konrada Fijołka zapytaliśmy także o możliwość wprowadzenia w stolicy Podkarpacia karty LGBT, na wzór tej z Warszawy.

Wprost: Myśli pan, że można wygrać wybory w Rzeszowie bez nazwiska „Ferenc” w nazwie komitetu wyborczego?

Konrad Fijołek: Można wygrać i trzeba pamiętać, że w tych przedterminowych wyborach zetrą się ze sobą dwie wizje. Po pierwsze – mamy do czynienia z wyborami samorządowymi, w których rzeszowianie mają sobie wybrać gospodarza i w wielu badaniach socjologicznych podkreślają, że powinien to być rzeszowianin, samorządowiec, gospodarz.

Człowiek dobrze znający miasto, pokoleniowo będący już pewnie z nowego rozdania, który nie będzie zaprzeczał dotychczasowemu dorobkowi, ale dokona pewnych zmian.

Druga wizja to ta, którą zaprezentował obóz rządzący w Polsce – zrzucenie na Rzeszów desantu politycznego. Stało się tak przez wystawienie polityka, posła i ministra z ugrupowania Zbigniewa Ziobry czy też, w przypadku PiS, byłą parlamentarzystkę, a obecnie wojewodę. To funkcjonariusze partyjni, polityczni. Podobnie Grzegorz Braun z Konfederacji, który jest posłem mieszkającym w innym województwie.

Źródło: Wprost
-
 3

Czytaj także