„Niedyskrecje parlamentarne”: Kaczyński odrzuca propozycję Kukiza, a opozycja może zrezygnować z odwołania Witek

Niedyskrecje parlamentarne

Jarosław Kaczyński, Paweł Kukiz
Jarosław Kaczyński, Paweł Kukiz / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
PiS ma powody do zmartwień, bo nie zdołało przekonać wyborców, że Polski Ład przyniesie im korzyści. – Morawiecki urabia sobie ręce po łokcie, a nasze tłuste koty konsumują zamiast walczyć – słyszymy w PiS. Z kolei opozycja traci zapał do odwoływania Elżbiety Witek. – Jeżeli nie będzie 230 podpisów pod kandydatem na nowego marszałka Sejmu, to nie ma sensu składać wniosku – uważa polityk KO.

Ostatnie występy Donalda Tuska nie wzbudziły dużego zainteresowania w mediach. Lider PO zamiast na bieżących tematach skupiał się między innymi na zarzucaniu rządowi, że rozważał współpracę z Rosjanami przy budowie elektrowni atomowej w obwodzie kaliningradzkim.

– Widać, że Donald nie przygotowuje się do konferencji. Nie potrafi odpowiedzieć na pytania dotyczące bieżących tematów, jak te odnośnie Afganistanu – słyszymy od rozczarowanego polityka opozycji.

Zdaniem naszych rozmówców, Tusk wrócił do zwyczajów sprzed premierowania, gdy zaczynał jako szef Platformy Obywatelskiej.

– Wtedy trudno było go namówić na 40 minut koncentracji przed spotkaniem z dziennikarzami, ale o piłce mógł rozmawiać godzinami. To od razu było widać na konferencjach – mówi wieloletni znajomy Donalda Tuska. Tłumaczy on, że były premier przestał się starać.

– Donald za szybko wszystko po powrocie osiągnął. Poukładał partię, pogonił Trzaskowskiego. I jeszcze poprawił notowania Platformy Obywatelskiej o 10 punktów procentowych. Za łatwo mu to poszło, poczuł się zbyt pewnie – uważa rozmówca „Wprost”.

Skoro Donald Tusk nie ma ochoty politycznie się starać, to po co wrócił? – pytamy jego znajomego. – PiS od lat hańbiło jego imię w Polsce. A dla Tuska liczy się, żeby został dobrze zapisany w historii. Zresztą jest z wykształcenia historykiem, więc nic dziwnego, że przykłada do tego wagę – mówi nasz informator.

Artykuł został opublikowany w 34/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także