Były działacz ujawnia kulisy nakłonienia Pawła Kukiza do reasumpcji. „Okazał się frajerem”

Były działacz ujawnia kulisy nakłonienia Pawła Kukiza do reasumpcji. „Okazał się frajerem”

Paweł Kukiz
Paweł Kukiz / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Były działacz Kukiz'15 Artur Groc ujawnił w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” wydarzenia, które miały się rozegrać tuż przed decyzją o reasumpcji przegranego przez PiS głosowania. – Kukiz przegłosował, bo w przerwie wiele się działo w pokoiku na tyłach sali plenarnej – mówi. W jego odczuciu, w całej tej sytuacji, „Kukiz okazał się frajerem”.

Przypomnijmy, że chodzi o sierpniowe posiedzenie Sejmu, podczas którego posłowie mieli się pochylić na tzw. „lex TVN”, czyli nowelizacją uderzającą w strukturę właścicielską stacji. Na krótko przed posiedzeniem rozpadła się jednak Zjednoczona Prawica i PiS straciło większość w Sejmie. Dzięki temu opozycji udało się przegłosowań przesunięcie obrad do września. Wówczas doszło do zaskakującego zwrotu akcji.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek ogłosiła przerwę, po której obwieściła, że na wniosek 30 posłów głosowana będzie reasumpcja, czyli ponowne głosowanie nad rozpatrzoną już kwestią. Dzięki temu PiS anulowało przegrane głosowanie i kolejne wygrało dzięki kilku dodatkowym głosom posłów . Z głosowania ramię w ramię z PiS wyłamał się tylko jeden poseł Kukiz'15 .

Sytuacja ta wzbudziła szereg spekulacji i oskarżeń pod adresem . Sam Kukiz odcinał się od zarzutu, że otrzymał od PiS coś, za co postanowił pomóc partii w głosowaniu. Dodawał, że jedyna umowa, jaka jest między nim a PiS, to ta, która dotyczy ustaw proponowanych przez Kukiz'15, a które poprzeć ma .

Artur Groc ujawnia okoliczności nakłonienia Kukiza do reasumpcji

„Gazeta Wyborcza” skontaktowała się z byłym działaczem Kukiz'15 Arturem Grocem, by ustalić, jakie były kulisy wspomnianej reasumpcji. – Kukiz przegłosował, bo w przerwie wiele się działo w pokoiku na tyłach sali plenarnej – powiedział gazecie.

Dopytywany, co dokładnie działo się we wspomnianej sali ujawnił, że miało tam miejsce spotkanie, w którym uczestniczyli marszałek Witek, , , a także Paweł Kukiz. – Kukiz został tam wezwany. Spotkanie prowadził Morawiecki. Starał się wytłumaczyć Pawłowi, jak wielka krzywda się przed chwilą stała – że może dojść do odwołania rządu, a na czele gabinetu technicznego stanie , więc Paweł może zapomnieć o jakimkolwiek wprowadzeniu w życie swoich marzeń politycznych dotyczących ordynacji wyborczej, sędziów pokoju, dnia referendalnego itd. Wydaje mi się, że wtedy Paweł, jak mały chłopiec, został postawiony przed ścianą. Na jego pytanie, co dalej, pani marszałek Witek złożyła propozycję reasumpcji głosowania. Ewidentnie była przygotowana na taką okoliczność. I Paweł się zgodził – opowiada Groc.

Zdaniem byłego działacza, Paweł Kukiz czuł się zastraszony wizją nowego rządu i uznał, że więcej osiągnie w koalicji z PiS, co było bezpośrednią przyczyną jego zgody na manewr reasumpcji. – Mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że nie zażądał kompletnie niczego. Paweł, jak to się mówi w nomenklaturze rockandrollowej, okazał się frajerem. Ten żłób polityczny zupełnie go nie interesował. Nie dostał w tym pokoiku żadnych stołków ministerialnych – tego by i tak nie wziął – ani, co gorsza, obietnicy głosowania nad najważniejszą dla nas ustawą dotyczącą mieszanej ordynacji wyborczej. Uważam, że Paweł mógł poczekać do 2 września [czyli przegłosowanego odroczenia obrad – przyp. red.] i położyć na stole Kaczyńskiemu tę najważniejszą ustawę dotyczącą ordynacji wyborczej. I zmusić go do przegłosowania w pierwszej kolejności tej ustawy – powiedział.

– Ale potem dowiedziałem się, że Paweł nie ma żadnego projektu takiej ustawy. Byłem zszokowany, że przez tyle lat nic nie przygotował – dodał.

Czytaj też:
Paweł Kukiz stawia PiS ultimatum. „To musi się wydarzyć do końca tego roku”

Źródło: Gazeta Wyborcza
 6

Czytaj także