Tusk dyscyplinuje parlamentarzystów KO? Sterczewski: Oczekuję rozmowy z przewodniczącym

Tusk dyscyplinuje parlamentarzystów KO? Sterczewski: Oczekuję rozmowy z przewodniczącym

Franek Sterczewski
Franek Sterczewski / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Donald Tusk, według informatorów Interii, przeprowadza serię rozmów z członkami Koalicji Obywatelskiej. Wśród zaplanowanych spotkań ma m.in. to z Frankiem Sterczewskim, który uciekał przed Strażą Graniczną podczas próby dostarczenia leków i żywności koczującym na granicy imigrantom.

O „porządkach” w klubie parlamentarnych KO i serii rozmów dyscyplinujących Interia napisała w poniedziałek 13 września. Jak wynika z tego tekstu, były premier oprócz „poukładania spraw” w swoim zespole zamierza też nauczyć go „wiary w zwycięstwo”. – Pracuję teraz nad tym, to jest wysiłek, który będzie mnie kosztował prawdopodobnie kilka tygodni poważnych i przykrych czasami rozmów, żeby odbudować dyscyplinę – mówił sam Tusk w TVN24.

Wśród polityków, z którymi zamierza porozmawiać przewodniczący Platformy Obywatelskiej, znalazł się m.in. Franek Sterczewski. – Nie wszystko można zrobić i usprawiedliwiać empatią. Ludzie w PO nie są bezduszni. Tylko rajd z siatką niczego nie wnosi – mówili rozmówcy Interii, wracając do słynnego biegu posła na przygranicznym terenie. – A nasi oponenci mówią, że musieli wprowadzić stan wyjątkowy, bo posłowie opozycji biegali po granicy. Po co dawać im takie argumenty? – pytali.

W rozmowie z Interią Sterczewski potwierdził, że ma zaplanowane spotkanie z Donaldem Tuskiem. – Oczekuję rozmowy z przewodniczącym. To naturalne, że czasem dyskusje między pokoleniem starszych, a młodszych polityków bywają szorstkie czy trudne – przyznał. – Starsi nie mogą mówić, że młodzi gwiazdorzą, że się wygłupiają, poruszają nieważne tematy. Młodzi mówią o kryzysie klimatycznym, prawach osób LGBT, prawach kobiet, przemocy policji czy służb na granicy – podkreślał.

– Największym problemem było to, co stało się w sferze komentarzy. Na granicy nie złamałem prawa, zrobiła to Straż Graniczna – zapewniał Sterczewski, który co do zasady zgadza się z Donaldem Tuskiem. – Trzeba bronić granic, to naturalne dla każdego państwa. Nie może to jednak oznaczać łamania prawa międzynarodowego, brak pomocy humanitarnej – zwracał uwagę. W jego ocenie Tusk sam mógł pojechać do Usnarza Górnego i głośno napiętnować tamtą sytuację.

Czytaj też:
Schetyna grillowany przez Tuska? Kulisy tarć w Platformie

Źródło: Interia
 4

Czytaj także