Debata w PE na temat Polski i Węgier. Co mówili Szydło, Miller i Jaki?

Debata w PE na temat Polski i Węgier. Co mówili Szydło, Miller i Jaki?

Siedziba Parlamentu Europejskiego
Siedziba Parlamentu Europejskiego / Źródło: Flickr / fot. European Parliament
W środę 6 października w Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat „stanu realizacji węgierskiego i polskiego planu odbudowy”. Eurodeputowani spierali się o opieszałość Komisji Europejskiej w wydawaniu środków finansowych tym dwóm krajom.

Większość uczestników debaty nie kryła przekonania, że opóźnienia po stronie Komisji Europejskiej wynikają jedynie z kwestii powiązania programu odbudowy z kwestią praworządności i brakami Polski i Węgier w tym zakresie.

– W przypadku Polski i Węgier mamy do czynienia z rządami, które depczą rządy prawa. Chcą sięgnąć po fundusze europejskie, a depczą prawa. Nie możemy zgodzić się na dyskryminację. KE winna się upewnić, że we wszystkich krajach członkowskich będą wprowadzone mechanizmy mające zapobiegać wszelkim formom dyskryminacji. Tego oczekujemy od Komisji i planów odbudowy – mówiła europosłanka Margarida Marques z Portugalii.

Szydło: Sprzeciwiam się wypowiedziom uderzającym w moją ojczyznę

Z głosami wielu przedmówców nie chciała się zgodzić była premier, a obecnie europosłanka Beata Szydło. Swoje wystąpienie zaczęła od podkreślenia sprzeciwu wobec „wypowiedzi uderzających w jej ojczyznę”. – Wielu z państwa byłoby szczęśliwych, mogąc żyć w takim kraju – mówiła.

– Jedynym kryterium nieprawidłowości miały być nieprawidłowości finansowe, a Polska jest jedynym krajem, który tak dobrze tego przestrzega – dodawała. – Mam refleksję. Czy nie lepiej było może zastosować weto, niż zaufać, że będą czyste reguły gry i wszystkie kraje będą na równi traktowane? Mam nadzieję, że Polska będzie wreszcie traktowana jak inne kraje i nasz krajowy plan odbudowy zostanie zaakceptowany – oświadczyła Szydło.

Miller: Komisja ma instrument, którego w każdej chwili może użyć

Były premier Leszek Miller skupił się na popędzaniu Komisji do działania. – Podobnie jak większość moich rodaków uważam, że Polska powinna otrzymać jak najszybciej pieniądze z krajowego planu odbudowy. Podobnie jak większość deputowanych uważam, że środki przekazywane członkom powinny być pod ścisłą kontrolą, tak samo w moim rządzie, który – tak na marginesie – nie przystąpił do planu prokuratury europejskiej – mówił dalej. – Od 1 stycznia obowiązuje mechanizm warunkowości budżetowej. PE zapowiedział użycie kroków prawnych przeciw KE za jej bierność. Komisja ma instrument, którego w każdej chwili może użyć – podkreślał polityk.

Jaki: Schuman się w grobie przewraca

Patryk Jaki w swoim stylu krytykował unijne instytucje, zarzucając im niesprawiedliwe traktowanie Warszawy. – Blokowane są fundusze dla Polski, bo konstytucja ważniejsza jest niż prawa unijne. Unia oskarżą Polskę o rzekomy brak niezawisłości systemu sądownictwa, a wy co robicie? Przykładacie pistolet do głowy sędziego i każecie mu robić, co chcecie. Schuman patrząc na to, co robicie z tym projektem, obraca się w grobie. On chciał solidarności, a wy budujecie mury – podkreślał członek Solidarnej Polski.

Wiśniewska: KE nie wywiązuje się z obowiązków

W debacie wzięła udział także Joanna Wiśniewska. – KPO Polska złożyła i miał on zostać zaopiniowany przez KE. KE miała na to określony czas, niestety z tego zobowiązania się nie wywiązała. Komisarz mówił o zasadach; pewnie wie, że zasada praworządności winna być zgodna z traktatami. Wie, że wymiar sprawiedliwości jest wyłączną kompetencję państw członkowskich. Dlaczego więc KE nie wywiązuje się z obowiązków, próbuje wiązać KPO z praworządnością? – pytała. – Przez opieszałość KE narusza prawo europejskie i pokazuje, że nie chodzi o gospodarkę tylko o politykę i ideologię. Nie jesteście państwo super rządem – podkreślała.

Hetman przypomina o osobach dotkniętych przez lockdowny

Krzysztof Hetman swoją uwagę skupił na kwestii zabezpieczenia słusznego wydawania środków z planu odbudowy i zadbania o osoby rzeczywiście tych pieniędzy potrzebujące. – Dużo mówimy o praworządności i poszanowaniu zasad. Ale nie zastanawialiśmy się jak ta sprawa wygląda z punktu widzenia beneficjentów, tych, którzy mają skorzystać. Oni wszyscy się niepokoją sporem między rządem Morawieckiego i KE. Niepokoją się o konsekwencje wniosku Morawieckiego do TK. Zadają pytania nie tylko kiedy dostaną pieniądze i na co. Poza ogólnikowymi stwierdzeniami nie wiedzą kompletnie nic – zwracał uwagę.

– Powstaje pytanie, kto będzie podejmował decyzje o podziale tych pieniędzy? Czy trafią także do tych, którzy najbardziej zostali poszkodowani przez pandemię COVID-19. Cieszę się, że będziemy inwestować, ale nie możemy zapomnieć o tych, których lockdowny pozbawiły możliwości bieżącej działalności – zaznaczał europoseł Hetman.

Czytaj też:
PE przygotował rezolucję ws. Białorusi. Frakcja PiS jeszcze jej nie poparła, przez art. 17

Źródło: WPROST.pl
 7

Czytaj także