Kaja Godek zarzuca posłom, że „drwią ze zgwałconych dzieci”. „Zabawa jest przednia”

Kaja Godek zarzuca posłom, że „drwią ze zgwałconych dzieci”. „Zabawa jest przednia”

Antyaborcyjna aktywistka Kaja Godek rozesłała politykom Lewicy pluszowe misie. W jej wizji miały one symbolizować ofiary pedofilii. Kiedy politycy przyozdobili maskotki tęczowymi flagami, szefowa Fundacji Życie i Rodzina sięgnęła po ostre oskarżenia.

„Kolejni posłowie Lewicy drwią ze zgwałconych dzieci: Krzysztof Śmiszek, Tomasz Trela. Zabawa jest przednia... Tak właśnie postępują zwolennicy homoideologii – dziecko można skrzywdzić, a potem jeszcze zrobić z niego symbol LGBT... Biedne dzieci... Miś jest symbolem ofiar homoseksualnej pedofili” – pisała w środę 6 października na Facebooku Kaja Godek.

twitter

Wcześniej liderka środowisk pro-life o to samo oskarżała posłankę Beatę Maciejewską. „SZOK!!! POSŁANKA LEWICY DRWI Z OFIAR PEDOFILII!” – pisała 25 września w mediach społecznościowych. Tłumaczyła też wtedy, że do rozsyłanych wśród posłów Lewicy pluszaków jej fundacja dołączała list opisujący korzyści z poparcia dla obywatelskiej ustawy #StopLGBT.

twitter

„Miś symbolizuje ofiarę pedofilii, a w liście opisujemy, jak bardzo cierpią dzieci wykorzystane przez przedstawicieli h.lobby. Sprawa jest niezwykle istotna, bo krzywda dzieci to nie przelewki. Trzeba za wszelką cenę hamować tych, dla których bardziej liczy się ideologia niż bezpieczeństwo najmłodszych” – podkreślała Godek (pisownię każdej wiadomości pozostawiliśmy bez zmian).

facebook

Warto przypomnieć, że w odpowiedzi na wrześniowe wiadomości Godek, Beata Maciejewska poleciła jej, żeby „zajęła się tępieniem pedofilii w tak bliskim jej Kościele katolickim – instytucji, której hierarchowie systemowo ochraniają tych, którzy molestują i gwałcą dzieci”. Aktywistka odpisała wówczas, że „trzeba się zajmować ofiarami pedofilii wszędzie”, jednak pierwszą rzeczą w tej walce, jest „hamowanie homolobby”.

facebookCzytaj też:
Ustawa „Stop LGBT” trafiła do Sejmu. Stoi za nią Kaja Godek

Źródło: WPROST.pl / Facebook, Twitter
 1

Czytaj także