Sąd Najwyższy zwrócił się z pytaniami do TSUE. Chodzi praktykę ministra sprawiedliwości

Sąd Najwyższy zwrócił się z pytaniami do TSUE. Chodzi praktykę ministra sprawiedliwości

Budynek Sądu Najwyższego
Budynek Sądu Najwyższego Źródło: Facebook / Sąd Najwyższy
Delegowanie sędziów to jedno z narzędzi często używanych przez obecnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. W środę 22 grudnia Sąd Najwyższy zwrócił się w tej sprawie o opinię TSUE.

O pytaniach przesłanych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej poinformowano na oficjalnej stronie internetowej Sądu Najwyższego. Sformułowała je Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która natrafiła na problem przy rozpatrywaniu jednej ze skarg nadzwyczajnych Prokuratora Generalnego. W sprawie dotyczącej zadośćuczynienia za krzywdę spowodowaną przez śmierć osoby bliskiej uczestniczył sędzia sądu okręgowego, delegowany na czas nieokreślony do Sądu Apelacyjnego w Katowicach.

„Na tym tle Sąd Najwyższy powziął wątpliwości dotyczące możliwych konsekwencji udziału sędziego delegowanego w składzie sądu rozpoznającego sprawę cywilną – uzasadnione przede wszystkim treścią wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 16 listopada 2021 r., C-748/19” – czytamy w komunikacie.

„Czy art. 19 ust. 1 akapit drugi i art. 5 ust. 1-3 Traktatu o Unii Europejskiej w związku z art. 47 i 51 ust. 1 Karty Praw Podstawowych należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie przepisom krajowym, zgodnie z którymi minister sprawiedliwości państwa członkowskiego może, na podstawie kryteriów, które nie zostały podane do publicznej wiadomości, z jednej strony delegować sędziego do sądu cywilnego wyższej instancji, właściwego do rozpoznawania spraw z zakresu prawa Unii, na czas określony albo na czas nieokreślony, zaś z drugiej strony w każdym czasie, na podstawie decyzji, która nie zawiera uzasadnienia, odwołać sędziego z tego delegowania?” – pytano.

Dalej SN zainteresowany był kwestią, czy w razie odpowiedzi pozytywnej, przepisy unijne „należy interpretować w ten sposób, że sąd krajowy rozpoznający środek odwoławczy od orzeczenia sądu, w którego składzie bierze udział sędzia delegowany w taki sposób, jak opisany w pytaniu pierwszym, ma obowiązek z urzędu zbadać, czy sąd taki jest sądem niezawisłym i bezstronnym również w wypadku, gdy rozpoznawana sprawa nie jest sprawą z zakresu prawa Unii?”.

Przy odpowiedzi pozytywnej także na pytanie drugie, SN chciał wiedzieć, czy unijne prawo „należy interpretować w ten sposób, że nakłada on na sąd państwa członkowskiego obowiązek uchylenia prawomocnego orzeczenia sądu w każdym przypadku stwierdzenia, że w rozpoznaniu sprawy uczestniczył taki sędzia delegowany, a sąd z jego udziałem nie był niezawisły i bezstronny, za pomocą środka prawnego służącego wzruszaniu prawomocnych orzeczeń, takiego jak skarga nadzwyczajna, czy też skutki takiego naruszenia należą do zakresu autonomii proceduralnej państwa członkowskiego?”.

Sąd Najwyższy w swoich pytaniach zwrócił też uwagę, że delegowani sędziowie nie są objęci gwarancjami niezawisłości i bezstronności, jakimi powinni być objęci wszyscy sędziowie w państwie prawnym, ale taka ocena TSUE odnosiła się jedynie do prawa karnego. Chciałby upewnić się, jak wygląda to w sprawach cywilnych. Interesowało go też, jak wygląda to w przypadku skargi nadzwyczajnej oraz spraw, które nie są objęte normami stanowionymi w ramach procedury ustawodawczej UE.

Czytaj też:
Ziobro przedstawił reformę sądów. „Struktura będzie dużo prostsza dla obywatela”

Źródło: WPROST.pl / www.sn.pl
 2

Czytaj także