Przysposobienie obronne w szkołach? Wiceminister edukacji ujawnia szczegóły

Przysposobienie obronne w szkołach? Wiceminister edukacji ujawnia szczegóły

Dariusz Piontkowski
Dariusz Piontkowski Źródło: Newspix.pl / Marcin Banaszkiewicz/Fotonews
– Być może warto wprowadzić do szkół znajomość alarmów związanych z działaniami wojennymi. Nie możemy wykluczyć, że nasz kraj nie stanie się obiektem ataku – stwierdził w Radiu Zet wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski.

Wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski poinformował na antenie Radia Zet, że resort przymierza się do modyfikacji podstaw programowych z edukacji dla bezpieczeństwa od nowego roku szkolnego. Przedmiot dalej będzie nauczany w ósmej klasie szkoły podstawowej i pierwszej klasie szkoły ponadpodstawowej. – Tu nie zakładamy zmiany. Po jednej godzinie w jednej i drugiej klasie. Trwają rozmowy z Ministerstwem Obrony Narodowej i ekspertami. Zastanawiamy się o jakie dodatkowe treści należałoby ten przedmiot uzupełnić, a z jakich zrezygnować. Na pewno pozostałyby elementy związane z pierwszą pomocą, bezpieczeństwem stanie nadzwyczajnych wydarzeń – wyjaśnił Piontkowski.

Przysposobienie obronne? Zmiany w programie nauczania

wiele zmieniła. Myślę, że trzeba powrócić do tego, aby powszechnie było wiadomo, co robić w sytuacjach zagrożenia wojennego – powiedział wiceminister. Poinformował też, że w programie powinny pojawić się „jakieś elementy zajęć praktycznych ze strzelectwa”. – Można wyobrazić sobie naloty. Warto, aby uczniowie przygotowywali się na tego typu sytuacje nadzwyczajne. Dziś są różnego rodzaju alarmy. Dyrektor raz na jakiś czas powinien przeprowadzić tego typu zajęcia ćwiczebne, aby nauczuciele i uczniowie wiedzieli, jak mają się zachować – mówił gość Radia Zet.

– Być może warto wprowadzić tego typu znajomość alarmów związanych z działaniami wojennymi. Niestety nie możemy wykluczyć, że nasz kraj w jakimś momencie nie stanie się obiektem ataku – stwierdził Piontkowski.

Uczniowie z Ukrainy w polskich szkołach

Wiceminister odniósł się też do nauki ukraińskich uczniów w polskich szkołach. Przekazał, że zapisanych jest już ponad 100 tys. dzieci. – Ministerstwo Edukacji i Nauki zaleca, by uczniowie z Ukrainy, którzy nie znają języka polskiego, byli w pierwszej kolejności zapisywani do oddziałów przygotowawczych, czyli oddziałów, w których przede wszystkim będą uczyli się języka polskiego. Zakładamy, że będzie to minimum sześć godzin tygodniowo polskiego. Pozostałe zajęcia – kilkanaście godzin – na inne przedmioty, bądź na zajęcia integracyjne, psychologiczne – wyjaśnił wiceminister.

Czytaj też:
Nowelizacja lex Czarnek wraca do Sejmu. „Minister nauki i edukacji chce się pokłócić?”