Tusk obiecuje: Rozdział Kościoła od państwa natychmiast po wyborach

Tusk obiecuje: Rozdział Kościoła od państwa natychmiast po wyborach

Donald Tusk
Donald Tusk Źródło: Twitter / Donald Tusk
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk kontynuuje spotkania z mieszkańcami w różnych częściach Polski. W piątek były premier pojawił się między innymi w Stargardzie, gdzie opowiedział się za rozdziałem Kościoła od państwa.

Donald Tusk wyruszył w tym tygodniu na spotkania z mieszkańcami zachodniej Polski. W środę odwiedził województwo lubuskie. Były premier uczestniczył w spotkaniu w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim, a później pojechał do mniejszych miejscowości, takich jak Krosno Odrzańskie i Lipie Góry. Mówił między innymi o Solidarności i wspominał obecną sytuację na Ukrainie.

Donald Tusk o rozdziale Kościoła od państwa

Największe zainteresowanie wzbudziły jednak deklaracje, które padły podczas piątkowego spotkania zorganizowanego w Stargardzie. Od początku weekendu lider PO jest bowiem na Pomorzu Zachodnim, gdzie rozmawia z mieszkańcami. Tusk został w pewnym momencie zapytany o kwestię rozdziału Kościoła od państwa.

– Nie ma innej drogi niż jednoznaczne, natychmiast po wygranych przez PO wyborach, przeprowadzenie procesu oddzielenia Kościoła od państwa ze wszystkimi tego skutkami – politycznymi i finansowymi – zadeklarował lider PO. Dodał też, że już teraz mamy do czynienia z „rozdziałem Kościoła od społeczeństwa”, za co, według polityka, odpowiedzialny jest sam Kościół. — Wierzący są ofiarą, a nie sprawcami tej sytuacji – stwierdził.

Według niego Kościół, rozumiany jako ogół wierzących, powinien zostać oddzielony od instytucji. To w niej Donald Tusk widzi największy problem. Przywołuje z tej okazji konkretne nazwisko. – Mówię tutaj o istotnej części kleru, biskupów, nie mówiąc już o takich aparatczykach władzy jak Rydzyk – tłumaczył.

Lider PO odpowiada Morawieckiemu

Przewodniczący PO tego samego dnia spotkał się też z mieszkańcami Barlinka w województwie zachodniopomorskim, gdzie odpowiedział premierowi Morawieckiemu, a także przywołał postać byłego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Odniósł się tym samym do wypominanego mu spotkania z Władimirem Putinem w 2009 roku.

– Warto przypomnieć, że mniej więcej w tym samym czasie, na spotkanie z Putinem wybierał się prezydent Lech Kaczyński. Nie będę publikował ogólnodostępnych w internecie zdjęć, które pokazują, że premier Mateusz Morawiecki spotykał się również bardzo ochoczo z prezydentem Łukaszenką. Więc takie złośliwości, z kim, kto się spotyka będąc premierem czy prezydentem są też nie na miejscu – powiedział.

Donald Tusk skomentował również szalejącą w Polsce inflację i związane z nią duże podwyżki opłat za prąd i gaz. – Niektórzy mnie lubią, niektórzy nie, niektórzy krzyczą, inni się cieszą, że mnie widzą. To jest zrozumiała sprawa. Niezrozumiałe jest to, że piekarz z Barlinka ma zapłacić 400 proc. więcej za gaz, a PGNiG ma zarobić 4 mld zł rekordowych zysków w ciągu trzech miesięcy – stwierdził były premier.

Czytaj też:
Awantura podczas spotkania z Tuskiem. „Nasz człowiek w Warszawie!”

 3

Czytaj także