Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego o obchodach: Może narodowcy powinni poszukać innej daty

Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego o obchodach: Może narodowcy powinni poszukać innej daty

Jan Ołdakowski – Mówiąc Wprost
Jan Ołdakowski – Mówiąc Wprost Źródło: YouTube
W kolejnym odcinku programu „Mówiąc Wprost” gościem Joanny Miziołek i Dariusza Grzędzińskiego jest Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego. Tematem przewodnim rozmowy są obchody 78. rocznicy wybuchu powstania, ale mowa jest również o Robercie Bąkiewiczu, przyszłości obchodów, czy punktach wspólnych Powstania Warszawskiego i wojny w Ukrainie.

W najnowszym odcinku programu „Mówiąc Wprost” dziennikarze wraz z gościem zastanawiali się, czy można łączyć kwestię wojny w Ukrainie i Powstania Warszawskiego. – Wydaje mi się, że sprawy są bardzo podobne. W Mariupolu mieszkali ludzie mówiący w większości po rosyjsku, którzy chcieli być obywatelami Ukrainy. Mieli na to jakiś pomysł. Okazało się, że Władimir Putin był rozczarowany tym, jak przyjęli wojska rosyjskie i podjął decyzje, że ich eksterminuje. (...) Putin miał jakąś wizję tych ludzi. Wszelkie rady realistów w ogóle nie pasują. Ich rada dla mieszkańców Mariupola jest taka, że powinni rozpoznać swoją słabość i co, przyłączyć się do Rosji? Dać się eksterminować? Zostać na miejscu? – pyta Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.

„Tam też jest ta cała bąkiewiczowska publicystyka”

W czasie rozmowy pojawiło się także pytanie o środowiska narodowe i organizowanie przez nie marszu z okazji wybuchu Powstania Warszawskiego. – Jeżeli środowiska narodowe uważają, że zawsze były wielkimi orędownikami Powstania Warszawskiego i tradycji insurekcyjnej, to może ja czegoś nie doczytałem i mam nadzieję, że jakieś linki mi podeślą. (...) Jeśli operujemy w obszarze znanej mi myśli politycznej, to środowiska narodowe naprawdę były przeciwnikami Powstania Warszawskiego. Zaproponowałem, żeby znalazły one datę, która jest bardziej związana z ich tożsamością i tam organizowały marsz. (...) Nawet nie chodzi o marsz, bo zakładam, że wielu uczestników ma dobrą wolę. Natomiast tam też jest ta cała bąkiewiczowska publicystyka polityczna. Są pokrzykiwania ze sceny politycznej. Polityczny wiec. Marsz – tak. Polityczny wiec może niech będzie w tej dacie, która jest bliska sercu każdego polskiego narodowca – mówi Ołdakowski w programie „Mówiąc Wprost”.

Czy Polacy uciekliby na Zachód, gdyby dzisiaj zaatakowała nas Rosja?

– To sytuacja przygotowywania się Putina do ataku pozwoliła Ukraińcom się przygotować. I też ich utwierdziła. Oni zrozumieli, kim są. Że nie są zbuntowaną częścią wielkiej Rosji, tylko narodem, który chce iść własną drogą, ma prawo zmieniać sojusze i kierunki. Ten wzrost samoświadomości i oparcie się o inne wartości był dla mnie kluczowy. Pytanie, czy Polacy by uciekali na Zachód, gdyby dzisiaj nas zaatakowała Rosja? Tak. Gdybyśmy mieli czas i się przygotowali, tak jak miało czas, niestety, pokolenie żołnierzy Armii Krajowej przygotować się do powstań i akcji „Burza”, bylibyśmy jak oni – twierdzi dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.

Czytaj też:
Kluzik-Rostkowska uderza w Kaczyńskiego. "Robi krzywdę ludziom"

Źródło: Wprost
 3

Czytaj także