„Te fakty doprowadzają Polaków do szału”. Tusk grzmi w nowym filmiku

„Te fakty doprowadzają Polaków do szału”. Tusk grzmi w nowym filmiku

Donald Tusk
Donald Tusk Źródło:Newspix.pl / Damian Burzykowski
Donald Tusk nagrał krótkie wideo, w którym odniósł się do cen benzyny w ostatnich miesiącach. – Jesteście wściekli? Więc zamieńmy tę naszą złość na siłę i zmieciemy tę władzę razem z jej bandyckimi cenami – zapowiada lider PO.

Wraz początkiem 2023 roku wrócił 23 proc. podatek VAT na paliwa. Choć rządowa obniżka stawki do 8 proc. przestała obowiązywać, ceny paliw na stacjach jednak nie wzrosły. Eksperci wskazują, że ceny nie wzrosły bo pod koniec 2022 roku stacje realizowały nadmiarowe marże, zapewniając sobie tym samym bufor bezpieczeństwa.

Donald Tusk uderza w PiS i Orlen

W debacie publicznej pojawiły się głosy, ze Polacy w ostatnim czasie przepłacali za paliwo, a  na tym zarabiał. Głos w dyskusji zabrał też . – Te fakty doprowadzają Polaków do szału – mówi przewodniczący w wideo, opublikowanym na jego kanałach w mediach społecznościowych. – Przez wiele miesięcy, jak się okazało, zawyżał ceny benzyny i okradał nas w ten sposób, wyjątkowo bezczelnie – mówi Tusk.

Następnie lider PO stwierdza, ze PiS podniósł VAT na gaz do 23 proc. „a mógł do 5 proc”.. – Czytamy dzisiaj, że padają kolejne polskie firmy – zwraca uwagę, a jako przykład podaje „popularną gdańską pizzerię”, która „znika ze względu na ceny gazu, które ją dobiły”. Tusk wylicza, że gdyby restauracja dopłaciła wyliczoną dopłatę do gazu to porcja frytek musiałaby tam kosztować 30 zł, a jedna pizza co najmniej 40 zł. – Jesteście wściekli? Więc zamieńmy tę naszą złość na siłę i zmieciemy tę władzę razem z jej bandyckimi cenami – zapowiada były premier na nagraniu.

twitter

Polacy przepłacali za paliwo? Ekonomista wyjaśnia

Piotr Kuczyński, analityk Domu Inwestycyjnego Xelion, wyjaśnił w rozmowie z „Wprost”, że trudno jednoznacznie ocenić, czy Orlen stosował nieuczciwą praktykę, bo nie wiemy, kiedy kupił paliwo sprzedawane na koniec roku. – Oczywiście, słyszę głosy, że PKN Orlen na nas zarabiał. Być może rzeczywiście zarabiał, ale przy założeniu, że produkował paliwa z ropy, którą kupił w październiku lub listopadzie (mniej więcej od października złoty się umacniał, a cena ropy spadała). Jeśli ją kupił np. cztery miesiące temu, to już tak nie wygląda – podkreślił ekonomista.

– Jak było naprawdę, tego nie wie nikt. Zakładam, że jeśli chodzi o produkcję, to nie działa to na zasadzie: dzisiaj mam cenę na rynku światowym 80 dolarów za baryłkę, i taką cenę Orlen przyjmuje do kalkulacji. Koncern przyjmuje zapewne do kalkulacji tę cenę, po której kupił ropę, czyli np. tę sprzed czterech miesięcy, kiedy złoty był dużo słabszy, a ropa droższa. Orlen może się zatem bronić, mówiąc, że sprzedaje ropę ze starych zapasów, gdy była droższa – dodał.

Czytaj też:
Müller o cenach paliw. „Dobrze, że Orlen zbuforował zmianę VAT”
Czytaj też:
Były szef PGNiG: Sprawą powinien się zająć UOKiK