Tajemnicze zniknięcie Łukaszenki. „Nie wiem, co się z nim dzieje i to nie od przedwczoraj”

Tajemnicze zniknięcie Łukaszenki. „Nie wiem, co się z nim dzieje i to nie od przedwczoraj”

Aleksander Łukaszenka
Aleksander Łukaszenka Źródło: Shutterstock / Sasa Dzambic Photography
Białoruskie niezależne media od kilku dni informują o zniknięciu Alaksandra Łukaszenki, który w ostatni piątek spotkał się z Władimirem Putinem. Do sprawy odniósł się Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Pod koniec ubiegłego tygodnia Alaksandr Łukaszenka udał się z wizytą do Moskwy, gdzie rozmawiał z Władimirem Putinem. Białoruski niezależny serwis „Nasza Niwa” zwrócił uwagę na wymianę zdań, do której doszło na początku spotkania. – Aleksandrze Grigorjewiczu, dziękuję, że zgodziłeś się przyjechać – powitał swojego gościa prezydent Rosji. – Tak jakbym mógł się nie zgodzić! – odpowiedział Łukaszenka. Co ciekawe, po spotkaniu ani strona rosyjska, ani białoruska nie wydały żadnych oświadczeń.

Zniknięcie Łukaszenki. „Podporządkowanie polityczne, niestety, pogłębia się”

Wspomniane źródło zauważa, że nie wiadomo, co obecnie dzieje się z Alaksandrem Łukaszenką. O komentarz w tej sprawie został poproszony Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej .

– Nie wiem, co się dzieje z Alaksandrem Łukaszenką i to nie przedwczoraj, tylko od wielu, wielu lat, bo to jest człowiek, który jest dość labilny, jak widać, prowadzi różnego rodzaju działania, niestety, także bardzo agresywne wobec Polski, czego przykładem była hybrydowa operacja na polskiej granicy – powiedział polityk na antenie Radia Zet, odnosząc się do sztucznie wywołanego przez białoruski reżim kryzysu migracyjnego.

Marcin Przydacz analizował także zależności zachodzące w relacji na linii Łukaszenka-. – Uważam, że tutaj podporządkowanie polityczne, niestety, pogłębia się. Alaksandr Łukaszenka niejako oddaje elementy suwerenności swojego państwa za utrzymanie się przy stołku władzy – powiedział polityk.

Andrzej Poczobut skazany. „Mam nadzieję, że przetrzyma ten trudny okres”

Marcin Przydacz odniósł się także do wyroku, który wydał sąd w Grodnie w politycznym procesie Andrzeja Poczobuta, dziennikarza i członka zarządu Związku Polaków na Białorusi. – Nie mam tutaj żadnych słów usprawiedliwienia dla białoruskiego satrapy. To jest człowiek, który skazał Andrzeja Poczobuta, obywatela Białorusi, ale jednocześnie Polaka, na osiem lat łagru – stwierdził szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

– Podejmowaliśmy wielokrotnie działania... Wielu Polaków zostało aresztowanych, trzy polskie działaczki udało się wyciągnąć, przyjechały do Polski, podobnie z Andżeliką Borys. W przypadku redaktora Poczobuta, mówię to ze smutkiem i z pewnym rozczarowaniem, nie udało się tego zrobić – podkreślił Marcin Przydacz.

Polityk zapowiedział także, że polska strona będzie wciąż podejmować działania, aby pomóc Andrzejowi Poczobutowi. – Jestem przekonany, jak znam redaktora Poczobuta, nie pójdzie on na żadne kompromisy, a jednocześnie jest na tyle twardym człowiekiem, że mam nadzieję, że przetrzyma ten trudny okres – stwierdził Marcin Przydacz.

Czytaj też:
Andrzej Duda podsumował swoją ofensywę dyplomatyczną. „To była najistotniejsza część rozmów”
Czytaj też:
Białoruś wprowadziła ograniczenia na granicy dla przewoźników z Polski. Straż Graniczna wydała komunikat