RPO poważnie o inwigilacji Pegasusem: Wybory były nieuczciwe. Tej sprawy nie można zostawić

RPO poważnie o inwigilacji Pegasusem: Wybory były nieuczciwe. Tej sprawy nie można zostawić

Adam Bodnar
Adam BodnarŹródło:Flickr / Senat RP
Były Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślał, że Centralne Biuro Antykorupcyjne używające oprogramowania szpiegowskiego wobec szefa sztabu wyborczego to „uderzenie w fundament demokracji”. Jego zdaniem system Pegasus wykorzystano jako narzędzie gry politycznej.

Były Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar na antenie TVN24 komentował najnowsze informacje na temat inwigilacji opozycji. Chodzi o przypadek Krzysztofa Brejzy, który był śledzony jako szef sztabu wyborczego Koalicji Obywatelskiej. Pegasusem szpiegowano też Jacka Karnowskiego, współprowadzącego kampanię do Senatu. Kulisy afery opisali reporterzy „Superwizjera” – Łukasz Ruciński i Maciej Duda.

Adam Bodnar: Wybory były nieuczciwe

W niedzielę 5 marca Adam Bodnar zwrócił uwagę na znaczenie ustaleń dziennikarzy. – To nam mówi, że wybory były nieuczciwe, że jedna strona miała wpływ na wynik wyborów poprzez używanie narzędzi, które nie są w żaden sposób uprawnione – podkreślał.

– Jeśli prześledzimy to, co ustalili dziennikarze „Superwizjera”, jaka była skala inwigilacji Krzysztofa Brejzy, ile informacji pozyskiwano, i do tego dołożymy jeszcze kolejnego polityka, to widzimy, że Pegasus był wykorzystywany jako narzędzie gry politycznej – mówił.

Był RPO ostrzega przed kolejnymi wyborami

Bodnar zauważył, że afera inwigilacyjna każe spodziewać się, że również następne wybory będą zagrożone. – W tym roku mamy wybory parlamentarne i jak rozumiem Pegasus nie jest już używany, ale jeżeli służby nie mają oporów, żeby używać tego typu oprogramowania, używać mechanizmów inwigilacji w kontekście opozycji politycznej, to dlaczego mają nie skorzystać z innych narzędzi? To jest duże niebezpieczeństwo – ocenił.

Były RPO zwrócił uwagę, że zgoda sądu na użycie Pegasusa mogła być „wyłudzana”. – W przypadku prezydenta Karnowskiego i wielu innych osób, które były objęte Pegasusem, nawet nie mamy informacji o jakimkolwiek postępowaniu, które mogło się toczyć i w ramach którego można byłoby jakiekolwiek techniki operacyjne zastosować. To bardzo wygodny argument: to nie my, to sąd i dlaczego się nas czepiacie – podkreślał.

BOdnar: Uderzenie w fundament systemu demokratycznego

Całą aferę porównał do amerykańskiej Watergate, która skończyła się upadkiem prezydenta Nixona. – Jeśli będzie taka przestrzeń polityczna, uważam, że sprawa powinna być dogłębnie wyjaśniona. Ona może rodzić odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu. Tej sprawy nie można tak po prostu zostawić, bo uderza w fundament systemu demokratycznego – zaznaczał.

Czytaj też:
Prezydent Sopotu kolejną ofiarą Pegasusa. „Na pewno tego tak nie zostawię”
Czytaj też:
Chiny odpowiadają USA ws. balonów. Zarzucają co najmniej 10 naruszeń

Opracował:
Źródło: TVN24