Zgrzyt na konferencji Tuska i szybka reakcja: Czy ktoś widział Kosiniaka-Kamysza w kolorowym swetrze?

Zgrzyt na konferencji Tuska i szybka reakcja: Czy ktoś widział Kosiniaka-Kamysza w kolorowym swetrze?

Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz Źródło:PAP / Rafał Guz
Premier Donald Tusk we wtorek 30 stycznia podczas konferencji prasowej odpowiadał na pytania dziennikarzy, dotyczące m.in. wyborów samorządowych. Podczas omawiania pomysłu wspólnej kampanii w ramach koalicji, musiał radzić sobie z wtrąceniem swojej współpracownicy.

Donald Tusk w trakcie konferencji poinformował o rozmowie telefonicznej z liderem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i w cztery oczy ze współprzewodniczącym Lewicy Włodzimierzem Czarzastym. Zanim podał nazwisko tego drugiego, w słowo weszła mu osoba osoba pomagająca przy organizacji konferencji. Chciała poprawić premiera, zanim usłyszała drugą część zdania. Najprawdopodobniej pomyślała, że Tusk pomylił się co do osoby, z którą odbył spotkanie.

Tusk na konferencji: Odróżniam Czarzastego od Kosiniaka-Kamysza

– Nie, nie – tak źle jeszcze nie jest. Rozróżniam obu dżentelmenów bez trudu. Czy ktoś widział kiedyś prezesa Kosiniaka-Kamysza w kolorowym swetrze? Nikt moim zdaniem, więc rozróżniam obu liderów – uciął temat, by powrócić do swojej pierwotnej myśli.

– Jest dla mnie rzeczą oczywistą, że będziemy bardzo blisko i naprawdę serdecznie współpracować w czasie tej kampanii. W bardzo wielu miejscach, szczególnie tam, gdzie mamy bezpośrednie wybory wójta, burmistrza, prezydenta – wyliczał. – Tam wydaje mi się, że bez większego problemu powinniśmy budować taką pełną Koalicję 15 października – mówił dalej Tusk.

Wybory samorządowe. Jak wystartuje koalicja 15 października?

– Czasami, szczególnie tam, gdzie są bezpośrednie wybory, może dojść do konkurencji, ale ona zawsze będzie utrzymana w ramach takiego wzajemnego szacunku i świadomości, że współpracujemy w najważniejszych sprawach – zapewniał premier. W przypadku sejmików Tusk wolałby jednak stawiać na pełną współpracę.

– Skoro 15 października ten model osiągnął sukces, to nie zmieniajmy tej konfiguracji. Zobaczymy, ryzyko jest moim zdaniem niewielkie i niezależnie od tego, w jakiej konfiguracji byśmy szli, to wydaje się, że wyniki będą mniej więcej podobne. Dla mnie najważniejsze jest, tak jak wspomniałem, żeby ludzie zobaczyli, że te kilka miesięcy nie zostało zmarnowane – kontynuował.

– Ja ręczę państwu, że ja użyję całego swojego autorytetu, jeśli go mam wśród koalicjantów, żeby nawet gorąca kampania wyborcza nie poróżniła nikogo w Koalicji 15 października i jestem właściwie pewien, że to się uda – obiecywał.

Czytaj też:
Dojdzie do cofnięcia fuzji Orlenu z Lotosem? Tusk zabrał głos
Czytaj też:
Tusk nie wyklucza skrócenia kadencji parlamentu. „Jeśli prezydent będzie utrudniał”

Opracował:
Źródło: WPROST.pl