Zespół śledczy ds. Pegasusa przesłucha 31 osób. Nie ma dowodów, że były inwigilowane

Zespół śledczy ds. Pegasusa przesłucha 31 osób. Nie ma dowodów, że były inwigilowane

Adam Bodnar
Adam Bodnar Źródło:PAP / Tomasz Waszczuk
Prokuratorzy z zespołu śledczego, powołanego przez ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Adama Bodnara, wezwali na przesłuchanie 31 osób, by złożyły zeznania w sprawie Pegasusa. Wśród nich nikt nie ma jednak statusu pokrzywdzonego – podaje „Rzeczpospolita”

Jak podaje dziennik, na ten moment nie da się jeszcze stwierdzić, że wśród osób, które mają stawić się na przesłuchanie, ktokolwiek był w przeszłości inwigilowany. To dlatego, że „nie ma na to żadnych dowodów” – podaje dziennik. Nikt nie ma więc w tym momencie statusu pokrzywdzonego.

W jakim więc charakterze więc ich wezwano? Są jedynie świadkami w całej sprawie.

31 osób wezwano na przesłuchanie. Jedną z nich może być prok. Wrzosek

„Zarządzeniem z dnia 20 lutego prokurator generalny Adam Bodnar powołał zespół śledczy w sprawie zbadania legalności, prawidłowości oraz celowości czynności operacyjno-rozpoznawczych podejmowanych z wykorzystaniem oprogramowania Pegasus. Celem zespołu jest również rozpoznanie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożonego przez senacką komisję nadzwyczajną ds. wyjaśnienia przypadków nielegalnej inwigilacji” – poinformowała 10 kwietnia prokuratura krajowa.

„W skład zespołu weszło trzech prokuratorów, specjalizujących się w prowadzeniu postępowań dotyczących m.in. przestępczości zorganizowanej i korupcji, posiadających duże doświadczenie w pracy z materiałami o charakterze niejawnym” – przekazano. Jednocześnie z komunikatu mogliśmy dowiedzieć się, że „prokuratorzy z zespołu śledczego wystawili dla pierwszych 31 osób wezwania do stawiennictwa w prokuraturze. Osoby te zostaną przesłuchane w charakterze świadków”. Prokurator Przemysław Nowak, rzecznik prasowy PK, zaznaczył, że do publicznej wiadomości nie podano ich personaliów „z uwagi na ich dobro”.

Gdzieniegdzie pojawiały się pogłoski, że wśród części wezwanych są także pokrzywdzeni w sprawie. Prok. Nowak w rozmowie z „Rz” zaprzecza jednak tym doniesieniom. – Nie dokonano dotychczas ustalenia, aby osoby te były inwigilowane. Prowadzimy czynności, aby to ustalić. Wysłaliśmy wezwania do stawiennictwa wraz z pouczeniem. Z tych pism nie wynika, iż dana osoba była inwigilowana – zaznacza.

Kto znalazł się na liście? Nieoficjalnie m.in. prok. Ewa Wrzosek

Kto znalazł się natomiast wśród wezwanych na przesłuchanie? Chodzi tu o osoby, które m.in. złożyły zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, polegającego na inwigilacji, lub takie, które doniosły o tym za pośrednictwem mediów opinii publicznej.

„Rz” wymienia, że wśród osób na liście znalazł się m.in. poseł Koalicji Obywatelskiej Jacek Karnowski. Sam poinformował o tym fakcie w social mediach. W dalszej kolejności mowa o Andrzeju Długoszu, biznesmenie, który również za pośrednictwem jednej z cyfrowych platform zasugerował taką możliwość. Jak twierdzi redakcja dziennika, na liście mogła znaleźć się też prokurator Ewa Wrzosek.

Jak poinformowała w środę PK, „w toku śledztwa badane będą wszystkie okoliczności”, dotyczące wykorzystywanie izraelskiego oprogramowania – „w tym także kwestie legalności, zasadności, celowości i proporcjonalności podejmowanych czynności operacyjno-rozpoznawczych”.

twitterCzytaj też:
Jest decyzja sądu ws. prokurator Zapaśnik. Przywrócenie uznano za nieprawidłowe
Czytaj też:
Przeszukania ws. Funduszu Sprawiedliwości. Adam Bodnar przypomniał słowa Zbigniewa Ziobry

Źródło: Rzeczpospolita / Prokuratura Krajowa