Śmiszek ostro zareagował na uwagę posła PiS. „Jest pan kretynem i homofobem”

Śmiszek ostro zareagował na uwagę posła PiS. „Jest pan kretynem i homofobem”

Krzysztof Śmiszek
Krzysztof Śmiszek Źródło:Newspix.pl / Tedi
Krzysztof Śmiszek ostro zareagował na osobistą uwagę pod adresem jego partnera Roberta Biedronia wygłoszoną w studiu telewizyjnym przez Waldemara Budę z PiS. – Jest pan po prostu kretynem, homofobem i nie powinien pan występować w przestrzeni publicznej – stwierdził wiceminister sprawiedliwości.

Jednym z tematów poruszanych we wtorkowym programie „Debata dnia” na antenie Polsat News był temat paktu migracyjnego, który ma całościowo regulować kwestie związane z migracją w Unii Europejskiej. Kontrowersyjne rozwiązanie zostało we wtorek 14 maja ostatecznie zatwierdzone przez ministrów finansów państw unijnych. Przeciwko głosowały trzy kraje – Polska, Słowacja i Węgry.

Śmiszek do Budy: Pan jest homofobicznym kretynem

W telewizyjnej debacie uczestniczył m.in. Krzysztof Śmiszek, poseł, wiceminister sprawiedliwości i kandydat do Parlamentu Europejskiego z list Lewicy.

– Dzisiaj na poziomie UE jest dyskutowana dyrektywa. Wiem, o czym mówię, dlatego że prowadzę w imieniu ministerstwa sprawiedliwości prace nad tą dyrektywą o zintensyfikowaniu karania tych wszystkich przemytników, którzy za pieniądze wykorzystują ludzkie nieszczęście i parają się przemytnictwem – mówił.

Do jego wypowiedzi odwołał się poseł PiS Waldemar Buda. – Ja potwierdzam, że pan Śmiszek wie, co mówi, bo jego mąż, czy żona, pan Biedroń głosował za paktem migracyjnym – wtrącił polityk PiS, odwołując się do prywatnej relacji Śmiszka z wiceprzewodniczącym Nowej Lewicy, europosłem Robertem Biedroniem.

– Wie pan co, jest pan po prostu kretynem, homofobem i nie powinien pan występować w przestrzeni publicznej. Jeśli pan próbuje robić sobie kampanię do Parlamentu Europejskiego takimi chamskimi tekstami, to jest pan godnym reprezentantem swojego ugrupowania. – Ja się domagam jednego. Przychodzę do tego programu, żeby przeprowadzić normalną rozmowę. A jeśli taki cham z PiS-u wykorzystuje tego typu sytuację, to ja naprawdę podziękuję serdecznie – dodał.

„Na Boga Ojca, po co pan to powiedział?”

Sprawę natychmiast skomentował także prowadząca program Agnieszka Gozdyra.

– Panowie, przepraszam... Ja chcę, żeby pan pana przeprosił – uspokajała Śmiszka, wskazując na Budę. Następnie wstała ze swojego miejsca i podeszła między polityków. – Panie pośle, rzadko to robię, na Boga Ojca, po co pan to powiedział? Niech pan przeprosi za to, co pan powiedział – wezwała wprost polityka PiS.

Buda zarzucał wciąż głosowanie przez europosłów Lewicy za paktem migracyjnym, ale odpowiedział, że nie ma żadnego problemu z przeprosinami, skoro poseł „się tego wstydzi”.

– Nie ja się tego nie wstydzę, ale pan jest homofobicznym kretynem, który przychodzi na antenę i próbować wykorzystywać prime time, żeby sobie robić oglądalność – zarzucał dalej Śmiszek, razem z Gozdyrą wzywając Budę do przeprosin. – Przejdzie to panu przez gardło? – dopytywał poseł Lewicy.

– Przepraszam, jeżeli dla pana, to słowo jest problemem, to nie ma problemu – stwierdził Buda. – Ja myślałem, że dla pana to jest normalne, pan się tym chwali, ale jeśli pan od tego ucieka, to nie ma problemu – kontynuował.

– To nie jest normalne w cywilizowanej debacie – odparł Śmiszek.

Sytuację skomentowała też prowadząca program. – Mam taką prośbę. Rzadko się unoszę. Ale uważam, że kiedy rozmawiamy o rzeczach, które dotyczą przyszłości kontynentu, to przestańmy sobie po prostu uderzać w tony dotyczące rodzin – stwierdziła Gozdyra. – Proszę po prostu więcej nie robić takich rzeczy w moim programie – dodała.

„Zmiana nigdy nie przychodziła łatwo”

Po programie prowadząca skomentowała sytuację w swoich mediach społecznościowych, zamieszczając nagranie z debaty.

„Czekam niezmiennie na dzień, w którym politycy zaczną dyskutować o sprawach, bez uwag i przytyków osobistych. Dziś padły przeprosiny z obu stron, najpierw Waldemar Buda, potem, na koniec Debaty Dnia Krzysztof Śmiszek” – poinformowała. „A ja będę reagować zawsze, gdy zajdzie potrzeba” – podkreśliła.

twitter

Do sytuacji w portalu X po programie odniósł się także Krzysztof Śmiszek.

„Kochani! Dzięki za morze słów wsparcia. Choć jest 2024 r. to czasami czujemy się z tym obrzydliwym językiem jak w latach 90-tych. No cóż. Zmiana nigdy nie przychodziła łatwo. Ale damy radę! Love is love” – napisał, dodając emotikonę wskazującą na siłę i tęczę.

Czytaj też:
„O kur**, przepraszam”. Dziennikarz TVP ukarany, bronią go koledzy
Czytaj też:
Awantura w „Kropce nad i”. Olejnik do posła PiS: Jeszcze może pan Chrobrego wyciągnąć