Braun na mównicy był ponad sto razy. Są jednak posłowie, którzy od pół roku milczą

Braun na mównicy był ponad sto razy. Są jednak posłowie, którzy od pół roku milczą

Sejm, widok z mównicy
Sejm, widok z mównicy Źródło:Wikimedia Commons / Adrian Grycuk
Istnieją posłowie, którzy na mównicy pojawiają się przy każdej możliwej okazji. Są i tacy, którzy od początku kadencji nie zabrali ani razu głosu. Tłumaczą się tak.

Od początku kadencji Sejmu posiedzeń było 11. Posłowie spotkali się 36 razy. Podczas tego miejsce miało 5 tys. 713 wystąpień poselskich. Kiedy przeliczymy to na jednego parlamentarzystę, każdy poseł powinien zabrać głos co najmniej dwunastokrotnie. Niemniej są tacy, którzy nie zrobili tego ani razu.

Krasulski nie miał okazji do wystąpienia

Na liście posłów milczących posłów X kadencji opublikowanej przez „Super Express” znaleźli się zarówno parlamentarni debiutanci, jak i prawdziwi wyjadacze. Przykładowo ani razu głosu nie zabrał prawdziwy weteran sejmowych ław Leonard Krasulski z Prawa i Sprawiedliwości, który przy Wiejskiej zasiada od sześciu kadencji.

Krasulski swoją wątpliwą aktywność tłumaczy tym, że nie było okazji. – Jeszcze znudzą się moimi wystąpieniami. Nie było moich tematów, a ja zajmuję się gospodarką. Bardzo mało jest w tym Sejmie o gospodarce – mówi dziennikarzom.

Bojarski tłumaczy się debiutem

Inaczej brak zaangażowania w wystąpienia tłumaczy Krzysztof Bojarski z Platformy Obywatelskiej, który choć w poprzednich latach dwukrotnie próbował uzyskać poselski mandat, dopiero w tej kadencji zalicza swój debiut.

– Staram się zawsze zabierać głos w sprawach, na których się znam, taką mam zasadę funkcjonowania. Proszę wziąć pod uwagę, że ja jestem pierwszy raz w Sejmie, a te wszystkie zasady dotyczące zgłaszania do głosu wcale nie są proste – słyszy „Super Express”.

Należy jednak Bojarskiemu oddać, że od wejścia na mównicę był o włos. Jako chirurg mówić miał o sieci kardiologicznej, jednak punkt ten przeniesiono na dalszy termin.

Trzech rekordzistów mównicy

Głosu nie zabrali również m.in. Jacek Sasin, Rafał Bochenek i Michał Dworczyk z Prawa i Sprawiedliwości, Jan Grabiec z Platformy Obywatelskiej, czy Andrzej Szejna z Lewicy.

Wśród rekordzistów z wynikiem powyżej stu wystąpień znaleźli się Grzegorz Braun i Witold Tumanowicz z Konfederacji oraz Jarosław Sachajko z Kukiz’15.

Czytaj też:
Drogi prezent dla Szymona Hołowni. Może kosztować dziesiątki tysięcy
Czytaj też:
Kaczyński powinien ponieść kary finansowe. Bochenek ruszył z pomocą