Prof. Andrzej Rychard o wyborcach PiS: Nawet na teflonie pojawiają się rysy. Trwa powolna erozja

Prof. Andrzej Rychard o wyborcach PiS: Nawet na teflonie pojawiają się rysy. Trwa powolna erozja

Prezes PiS Jarosław Kaczyński
Prezes PiS Jarosław Kaczyński Źródło:X / Prawo i Sprawiedliwość
– Teoria ludowa o tym, że cierpimy na zbiorową znieczulicę, i że po wyborcach PiS – jak po teflonie – spływa to, co wyprawiają ich przedstawiciele, ma ograniczoną użyteczność. Nawet na teflonie pojawiają się rysy i wiem, że to pójdzie dalej. Zmiany o historycznym charakterze zostają zapoczątkowane przez niewielkie zwycięstwo wyborcze – mówi w rozmowie z „Wprost” prof. Andrzej Rychard, socjolog.

Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Oceniał pan przez lata wiele kampanii. Jakiego słowa użyłby pan, by zobrazować tę bieżącą, przed wyborami do Parlamentu Europejskiego?

Prof. Andrzej Rychard: Niemrawa.

Politycy niespecjalnie walczą o wyborców. Czego panu najbardziej zabrakło?

Kandydaci zrobili za mało, by przekonać do siebie wyborców. Poziom mobilizacji polityków pozostawia wiele do życzenia. Zabrakło konkretów.

To po kolei.

Dobre było wykorzystywanie przez koalicję rządzącą wątku o bezpieczeństwie i połączenie go z wyborami. Tusk buduje spójną narrację, że Europa to bezpieczeństwo, więc pójście na wybory to sposób na zredukowanie niepokoju, który odczuwa wielu Polaków. Trochę jednak zabrakło jasnego przekazu, np. Kandydat X idzie do PE robić to, a kandydat Y – tamto.

Być może układaniu list towarzyszyło złudne przekonanie, że mocne, rozpoznawalne nazwiska wystarczą.

Myślę, że to błąd. Ale nie będzie aż tak bolesny, bo druga strona jest w totalnej rozsypce, nie wie, jak jak zapunktować w kontekście eurowyborów. Nie miała pomysłu na kampanię, wpasowanie się w te wybory.

Dlaczego tak się dzieje?

Bo ma niespójny komunikat. Z jednej strony mówi, że jesteśmy w UE i musimy mieć w niej dobre miejsce, z drugiej strony przekonuje, że UE jest zła, opresyjna, szkodzi Polsce.

W ostatnim tygodniu kampanii Jarosław Kaczyński nawet wybrał się do Brukseli, by rozmawiać z rolnikami o tzw. Zielonym Ładzie. To dobry krok?

Źródło: Wprost