Szok to za mało. Klęska Orbana okazała się jeszcze większa

Szok to za mało. Klęska Orbana okazała się jeszcze większa

Orbán i Magyar
Orbán i Magyar Źródło: Shutterstock / Gints Ivuskans / Istvan Csak
Skala wygranej TISZY zaskoczyła nawet najbardziej sceptycznych ekspertów. Po zliczeniu 100 proc. głosów okazuje się, że klęska Orbana jest jeszcze większa.

Według danych Narodowego Biura Wyborczego Węgier aż 141 mandatów w liczącym 199 miejsc parlamencie zdobyło ugrupowanie Petera Magyara. To wynik, który daje TISZY nie tylko zwykłą większość, ale także większość konstytucyjną, pozwalającą na głęboką przebudowę systemu prawnego w państwie.

Rządząca do tej pory koalicja partii Viktora Orbana, czyli Fideszu i KDNP uzyskała 52 mandaty, a skrajnie prawicowe Mi Hazank wprowadzi do parlamentu sześciu posłów. Choć wciąż liczone są głosy obywateli węgierskich z zagranicy i korespondencyjne, nie będzie to już miało znaczenia dla układu sił w węgierskim parlamencie.

Przyszły rząd Węgier zapowiada „reset państwa”

Magyar nie pozostawia wątpliwości co do kierunku zmian. Zapowiada odbudowę praworządności, przywrócenie mechanizmów kontroli władzy i walkę z korupcją. Jego narracja jest nakierunkowana na zwrot w stronę Unii Europejskiej.

Spotkanie z prezydentem Tamasem Sulyokiem tylko przyspieszyło proces przejęcia formowania nowego rządu. Głowa państwa zadeklarowała, że powierzy Magyarowi misję utworzenia rządu, a jego zaprzysiężenie może nastąpić w maju.

Czytaj też:
Niepokojące informacje ws. cieśniny Ormuz. Statki zostały ostrzelane

Orban przyznaje się do porażki

Dla Viktora Orbana to najpoważniejsza porażka polityczna od lat. Szef węgierskiego rządu, który dzielił i rządził w tym kraju od 16 lat otwarcie mówi o „szoku” i konieczności gruntownej przebudowy węgierskiej prawicy.

Orban zapowiedział zmiany w Fideszu, w tym zwołanie kongresu i wybór nowego kierownictwa w partii. Przyznaje też, że jego strategia na tegoroczną kampanię parlamentarną zawiodła – nie przewidział rekordowej frekwencji, która sięgnęła niemal 80 proc. osób uprawnionych do głosowania w wyborach.

Orban podkreślił jednak, że porażka stała się dla niego impulsem do działania. Jak twierdzi, zamiast politycznego wyczerpania odczuwa dziś mobilizację i energię do odbudowy pozycji swojej partii.

Czytaj też:
Jego głos wychował miliony Polaków. Dziś ma tylko jedno marzenie
Czytaj też:
Niegazowana czy gazowana? Naukowcy sprawdzili, która woda jest zdrowsza do picia