Głośny incydent z kampanii Karola Nawrockiego. „Odpowiedzi nadal nie mamy”

Głośny incydent z kampanii Karola Nawrockiego. „Odpowiedzi nadal nie mamy”

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki Źródło: Newspix.pl / ABACA
Relacja byłego szefa ochrony ówczesnego kandydata na Prezydenta RP Karola Nawrockiego z kampanii prezydenckiej powinna zostać potraktowana nie jako kolejny element politycznego sporu, lecz jako materiał do poważnej rozmowy o standardach bezpieczeństwa osób publicznych. Szczególnie tych, które w trakcie kampanii wyborczej nie są jeszcze objęte ustawową ochroną państwa, choć skala zagrożeń wobec nich może być porównywalna z zagrożeniami dotyczącymi najważniejszych osób w państwie.

Opis wydarzeń w Ząbkowicach Śląskich budzi wiele pytań. Nagłe pogorszenie stanu zdrowia kandydata, utrata motoryki, konwulsje i wymioty niewątpliwie wymagały natychmiastowej reakcji medycznej. Z przedstawionej relacji wynika, że zespół ochrony ocenił funkcje życiowe, zabezpieczył miejsce i rekomendował przewiezienie kandydata do szpitala. Ten jednak, będąc przytomnym i świadomym, odmówił.

Nie jestem z wykształcenia lekarzem i nie zamierzam przesądzać, czy przyczyną zdarzenia było zatrucie, choroba, reakcja organizmu na wysiłek, czy ingerencja osób trzecich. Bez badań medycznych, zabezpieczonych próbek i materiału dowodowego każda jednoznaczna ocena pozostaje hipotezą. I właśnie w tym miejscu pojawia się zasadniczy problem.

Źródło: Wprost