Agata Młynarska o swojej chorobie. „Muszę rezygnować z niektórych zobowiązań”

Agata Młynarska o swojej chorobie. „Muszę rezygnować z niektórych zobowiązań”

Agata Młynarska
Agata Młynarska / Źródło: Newspix.pl / Konrad Koczywas
Agata Młynarska jest przewlekle chora. Od lat zmaga się z chorobą Leśniowskiego-Crohna, która dotyka układu pokarmowego i zmusza do całkowitego przeorganizowania życia. O swoim codziennym życiu opowiedziała w wywiadzie dla „Polska Times”.

Agata Młynarska to dziennikarka i prezenterka telewizyjna, którą znają miliony. Nie wszyscy wiedzą, że zmaga się z przewlekłą chorobą Leśniowskiego-Crohna. Młynarska oznajmia, że ta przypadłość w sposób diametralny zmieniła jej życie. – Musiałam nauczyć się od nowa, tego, co jest dla mnie dobre, na co muszę uważać, jak zmienić styl życia, sposób odżywiania. Również jeśli chodzi o życie zawodowe wiele się zmieniło. Co prawda nadal mogę robić to, co robiłam, ale muszę rezygnować z niektórych zobowiązań, bo zwyczajnie nie mam na nie siły. Kiedy wyjeżdżam muszę wszystko zaplanować z góry i nie mogę zostawić niczego przypadkowi. Nie mogę spać w przypadkowym hotelu lub zjeść czegoś przypadkowego – powiedziała. – Zawsze mam ze sobą termofor, który nieco łagodzi dolegliwości oraz odpowiednie jedzenie. I muszę bardzo tego pilnować, bo nie każda restauracja oferuje produkty, które mogę spożyć – dodaje.

Leczenie

Dziennikarka odniosła się także do skuteczności stosowania innowacyjnych metod przy leczeniu osób, które zmagają się z chorobę Leśniowskiego-Crohna. – Tak, stosowanie innowacyjnych terapii jest ogromnym ułatwieniem i przede wszystkim nadzieją dla osób zmagających się z chorobą Leśniowskiego-Crohna. Pozwala na powrót do normalnego funkcjonowania, bez konieczności planowania wszystkiego z góry z taką restrykcyjnością – tłumaczy Młynarska. Dziennikarka zauważa także jak ważne jest przyjmowanie odpowiednich leków. – Sama jestem na sterydoterapii i przyjmuję lek, który uważam, że działa doskonale – podawany właśnie w chorobie Leśniowskiego-Crohna.

Diagnoza

Prezenterka zwraca również uwagę na problemy z samym postawieniem diagnozy osobom chorującym. – W przypadku Leśniowskiego-Crohna ogromnym problemem jest dostęp do diagnostyki, począwszy od badań tak podstawowych jak: badanie kalprotektyny (substancji wskazującej na stan zapalny układu pokarmowego), pobranie wycinków, histopatologia. Diagnoza trwa bardzo długo. Sama mając dostęp do bardzo dobrych ośrodków w  czekałam prawie rok. Więc najważniejsza jest dobra i szybka diagnostyka – powiedziała.

Edukowanie społeczeństwa

Dziennikarka zauważa również, że w Polsce brakuje edukacji społeczeństwa na temat opisywanej choroby. Wskazuje szereg trudności, z którymi musi się mierzyć na co dzień. – Nie każdy rozumie, że np. nie mogę czekać z jedzeniem, nie mogę zjeść „za godzinę”. Mam określone pory jedzenia i muszę tego przestrzegać, jak i tego, co jem. Wiele osób tego nie rozumie i traktuje to jak moje „widzimisię”. Dlatego warto, aby wszyscy Polacy wiedzieli więcej, bo to pozwoli lepiej zrozumieć ludzi chorych i ich problemy, a także być bardziej tolerancyjnym społeczeństwem – konkluduje.

Czytaj także:
Agata Młynarska szczerze o problemach ze zdrowiem. Zdradziła, jakie przyjmuje leki

Źródło: polskatimes.pl, Tygodnik ITS

Czytaj także

 2
  • Pani Agatko, trzymamy się razem :) Tez zmagam sie z tą chorobą. Najtrudniej było zrezygnować z ulubionego jedzenia. Na szczęście dobry dietetyk (medicome.pl) i jem to, co lubię, a wykluczyłam trucicieli z mojej diety codziennej.
    W sumie wychodzi nam to na zdrowie :) Bo nie tylko jelita nie bolą, ale również sylwetka jest lepsza :)
    Z chorobą Leśniowskiego Crohna da się wygrać!! Powodzenia
    •  
      Pani Agatko ,zdrówka życzę .NIe ma jak wypoczynek nad polskim Bałtykiem,oczywiście w sezonie .
      Odpocznie pani.nabierze sił.,no bo wiadomo klimat zdrowotny.,i widoki wspaniałe..A i kuchnia nie kiepska ,na pani gastryczne problemy w sam raz .Frytki szczególnie polecam .Palce lizać . NIe ma co się przejmować wpisami idiotów celebrytów że śmierdzą przypalonym olejem .Na pani dolegliwość to najlepsze lekarstwo.

      Czytaj także