Film o 10-letnich mordercach ma szansę na Oscara. Rodzina zabitego 2-latka protestuje

Film o 10-letnich mordercach ma szansę na Oscara. Rodzina zabitego 2-latka protestuje

Jedno z ostatnich zdjęć Jamesa Bulgera z kamery monitoringu w supermarkecie
Jedno z ostatnich zdjęć Jamesa Bulgera z kamery monitoringu w supermarkecie / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Reżyser odpowiedzialny za film o zabójstwie Jamesa Bulgera nie uprzedził jego rodziców o przygotowywanej produkcji. Teraz przeprasza, ale matka ofiary żąda wycofania dzieła z oscarowego konkursu.

Krótkometrażowy film „Detainment” znalazł się na wstępnej liście kandydatów do oscarowych nominacji. Opowiada o głośnej historii 1993 roku – zabójstwie Jamesa Bulgera. 2-letni chłopiec z miasta Bootle koło Liverpoolu został porwany przez dwóch 10-letnich uczniów, którzy pod nieuwagę matki zabrali go z supermarketu. Po wspólnym przejściu blisko ośmiu kilometrów, starsi chłopcy zaczęli torturować 2-latka na torach kolejowych, wykorzystali go seksualnie, a później zabili. Jego ciało odnaleziono dopiero dwa dni później. Do skazania sprawców posłużyły nagrania z kamer monitoringu.

Matka Jamesa Bulgera domaga się usunięcia „Detainment” z listy oscarowych kandydatów. – Moim zdaniem reżyser próbuje zbudować swoją karierę. Fakt, że robi to na czyjejś żałobie jest nie do pojęcia i nie do zniesienia – komentowała w ITV Denise Fergus. Z kolei ojciec ofiary zarzuca filmowi, że do sprawców odnosi się on z „sympatią”. – Nigdy nie zostałem tak bardzo obrażony przez coś, co pokazuje tak mało współczucia dla Jamesa i jego rodziny – powiedział Ralph Bulger na łamach „Daily Mirror”.

Irlandzki reżyser Vincent Lambe przeprosił już za brak konsultacji z rodziną, ale w swoim oświadczeniu na Twitterze nie zgodził się z zarzutami szukania „finansowej korzyści”. Zwrócił uwagę, że film nie sympatyzuje z zabójcami, ale ich „humanizuje”. „Jeśli nie zaakceptujemy, że były to istoty ludzkie, nigdy nie zaczniemy procesu zrozumienia dla tego, co pokierowało ich do popełnienia tak okropnej zbrodni” – pisał. – Film nigdy nie miał na celu wywołania większej boleści wśród członków rodziny Bulger – zapewniał.

Skazani w tej sprawie Jon Venables i Robert Thompson na wolność wyszli w 2001 roku. By móc funkcjonować na wolności, zmienili tożsamość. W listopadzie 2017 roku brytyjskie media poinformowały o znalezieniu w komputerze Venablesa materiałów z pornografią dziecięcą i scenami przemocy. Dorosły już mężczyzna wrócił za kraty - znów pod zmienionym nazwiskiem, by uniknąć linczu ze strony współwięźniów. Trafił do pojedynczej, monitorowanej celi.

Czytaj także

 1
  • Oczywiście że ma szansę na oscara w końcu to o dzieciach a holliwód wiadomo jaki ma do nich stosunek.

    Czytaj także