Testator i tybetańskie psy modlitewne. Czy uczestnik „Milionerów” sprostał pytaniom?

Testator i tybetańskie psy modlitewne. Czy uczestnik „Milionerów” sprostał pytaniom?

Hubert Urbański i program "Milionerzy"
Hubert Urbański i program "Milionerzy" / Źródło: Facebook / Milionerzy TVN
Widzowie „Milionerów” często zarzucają twórcom programu, że niektóre pytania są zbyt łatwe. Tego z pewnością nie mogli powiedzieć po emisji ostatniego odcinka. Jeden z uczestników miał problemy z zagadnieniami dotyczącymi testatora i tybetańskich psów modlitewnych.

W czwartkowym odcinku „Milionerów” swoją rozgrywkę kontynuował Piotr Konieczny z Kłodzka, który jest lekarzem z wykształcenia. Pierwsze problemy uczestnika zaczęły się przy pytaniu za 75 tys. zł.

Tester to próbka kosmetyku. A testator to:

A: ten, co go sobie aplikuje

B: ten, kto zleca test

C: spadkobierca

D: autor ostatniej woli.

Piotr Konieczny drogą dedukcji wyeliminował pierwsze dwie opcje i zaczął się zastanawiać nad pozostałymi wariantami. Postanowił skorzystać z koła „pół na pół”, a system odrzucił odpowiedzi „B” i „C”. Uczestnik zaznaczył więc „D”, co okazał się dobrą decyzją, ponieważ mianem testatora określa się autora testamentu.

Później przyszedł czas na pytanie za 125 tys. zł.

Co robiły specjalnie do tego przyuczane tybetańskie psy modlitewne?

A: klęcząc, patrzyły w niebo

B: składały przednie łapy

C: uruchamiały młynki z mantrami

D: wyszczekiwały prośby do bóstw.

Piotr Konieczny najpierw skorzystał z kolejnego koła ratunkowego w postaci pomocy publiczności. Połowa widowni wskazała na wariant „C”, a 31 proc. było za odpowiedzią „D”. Uczestnik postanowił jeszcze zadzwonić do brata, który jednak nie był w stanie mu pomóc. Ostatecznie wybrał ostatni wariant, który był błędny. Tybetańskie psy modlitewne zajmowały się bowiem uruchamianiem młynków z mantrami.

Czytaj także:
Dziennikarz TVP zdradził kulisy rozmowy z Kaczyńskim. Może mieć spore problemy

Czytaj także

 0

Czytaj także