„Aladyn”, mimo słabych ocen, podbija box office. Avengersi wciąż nie schodzą z podium

„Aladyn”, mimo słabych ocen, podbija box office. Avengersi wciąż nie schodzą z podium

Kadr z filmu "Aladyn"
Kadr z filmu "Aladyn" / Źródło: Disney
W ostatni weekend do kin wszedł najnowszy hit Disneya "Aladyn". Nowa wersja tej klasycznej opowieści spotkała się ze świetnym przyjęciem i zaliczyła trzeci najlepszy wynik w tym roku. Pierwsze dwa należą oczywiście do filmów Marvela.

86,1 mln dolarów - tyle w ciągu pierwszego weekendu wyświetlania zarobił „Aladyn”, reboot animacji z 1992 roku. To świetny wynik - nie tylko w kontekście chłodnego przyjęcia trailerów. Tytuł Disneya może bowiem pochwalić się trzecim najlepszym otwarciem tego roku. Znalazł się tuż za „Kapitan Marvel” i „Avengers: Endgame”. Ten drugi film, co warto podkreślić, wciąż znajduje się na trzeciej pozycji najlepiej zarabiających (16,8 mln dol. w ten weekend). Z czołówki box office nie znika od premiery, czyli od 25 kwietnia. Na drugim miejscu rankingu w tym tygodniu znalazł się „John Wick 3” z wynikiem 24,3 mln dol).

Podawane tu wyniki to oczywiście tylko Stany Zjednoczone. Na całym świecie Aladyn zebrał łącznie 201,1 mln dolarów. Oznacza to, że film od teraz już zaczął się zwracać, ponieważ jego budżet wynosił 183 mln dolarów. „Variety” zwraca uwagę na fakt, że sukces kasowy osiągnięto przy stosunkowo niskich ocenach. Na Rotten Tomatoes średnia z recenzji dla tego filmu to zaledwie 58 proc. Nieco lepiej produkcję oceniają sami widzowie. 67 proc. z nich tuż po obejrzeniu deklaruje, że poleciliby „Aladyna” znajomym.

Mieszana reakcja na zwiastuny

W ujawnionych przed premierą filmu zwiastunach największe kontrowersje budził Will Smith w roli dżina. Główne zarzuty pod jego adresem to słaba gra aktorska i dziwny wygląd. Zdecydowano, by „tułów” dżina był w całości generowany komputerowo, podczas gdy jego twarz jest fotorealistycznym wizerunkiem aktora. Sporo krytyki zebrał też Marwan Kenzari, odtwarzający postać Dżafara. Według wielu komentujących, zamiast spodziewanego uosobienia zła dostaliśmy niemal przezroczystego statystę.

Bardzo często przewijał się też zarzut dotyczący wyglądu postaci i świata przedstawionego w filmie. Internauci narzekają, że zamiast „arabskich nocy” dostaliśmy „Bollywood”. Zwracają uwagę na niepasujące stroje. Komentujący z Polski porównywali z kolei dzieło Disneya do naszej „Korony królów”, co też już o czymś świadczy.

Czytaj także:
Premiera hitu Tarantino w Cannes. Reżyser wystąpił z apelem na wzór twórców Avengersów

Czytaj także

 1
  • Promowania "propagandówek" holiłódzkich ciąg dalszy.

    Czytaj także