Ujawniono nieznane fakty o uczestnikach „Big Brothera”. „Miała dwie partnerki i zakochuje się w gejach”

Ujawniono nieznane fakty o uczestnikach „Big Brothera”. „Miała dwie partnerki i zakochuje się w gejach”

Magda Wójcik
Magda Wójcik / Źródło: Instagram / bigbrother.tvn7
Dobiegła końca tygodniowa rywalizacja w domu Wielkiego Brata, która zakończyła się przegraną trojga uczestników. Ich rywale w ramach nagrody mogli przeczytać utajnione akta konkurentów. Niektóre informacje zszokowały osoby biorące udział w programie.

Tygodniowe zadanie wygrali: Oleh Riaszeńczew, Radosław Palacz i Bartłomiej Boruc, którzy dostali możliwość przeczytania utajnionych wcześniej akt dotyczących pokonanych agentów. Ich lektura dostarczyła szokujących faktów, które później zostały ujawnione w obecności wszystkich uczestników. Okazało się, że Igor miał 20 partnerek seksualnych, a jego „niezwykłym doświadczeniem seksualnym był seks na stole z panią redaktor w radiu podczas wywiadu”. Wyszło też na jaw, że Łukasz jest fanem „Harry'ego Pottera”, a „dziewictwo stracił w wieku 17 i 20 lat”. Największe zdziwienie wywołały fakty dotyczące Magdy.

O ile informacje o tym, ze Magda boi się samotności czy nie lubi polskiego rapu nie są szokujące, o tyle fakty na temat doświadczeń seksualnych wręcz przeciwnie. Uczestniczka nie deklarowała wcześniej, że jest biseksualna. Teraz upubliczniono, że miała dwie partnerki seksualne i czterech partnerów. „Jej życiową tragedią jest fakt, że zawsze zakochuje się w gejach, a w jej typie są kobiecy mężczyźni” – czytamy w odtajnionych aktach. Uczestniczka początkowo była zawstydzona z powodu ujawnionych informacji. Później jednak przyznała się do swojej prawdziwej orientacji.

Łukaszowi puściły nerwy

To nie koniec emocji związanych z programem. Łukasz podczas rywalizacji nieco przesadził z bojowym nastawieniem. By dotrzeć do zawartości sejfu, który zamknięto przed nim w walizce Oleha, posunął się do radykalnych rozwiązań. Nie potrafiąc inaczej rozwiązać zadania, Łukasz Darłak użył siły. Zaczął niszczyć walizkę, przy okazji demolując nią inne sprzęty z domu Wielkiego Brata. Pomimo kilkukrotnych upomnień, nie przestawał z szałem uderzać w walizkę i walizką. Rzucał w nią krzesłem, próbował roztrzaskać jej zamek o podłogę. Chwycił też kawałek ostrego materiału, prawdopodobnie szkła i próbował przy jego pomocy dostać się do wnętrza walizy.

– Mam misję do spełnienia. Jestem najbliżej odkrycia tajemnicy tego sejfu. Muszę to zrobić, najwyżej odkupię tę walizkę – odpowiadał na kolejne upomnienia Wielkiego Brata. W pewnym momencie chciał nawet wyrzucić ją przez balkon. Krzyczał na inne osoby ze swojego zespołu, domagając się od nich większego wsparcia.

Łukasza złościła nie tylko postawa koleżanki i kolegi, ale też ciągłe przywoływanie do porządku przez Wielkiego Brata. – No to nie wiem, co mam więcej zrobić. Możecie mnie wypuścić, koniec gry – powiedział. – Ku***a, walizka za 50 złotych. Mogę oddać dziesięć razy tyle – mówił w nerwach.

W końcu Darłak otworzył zamek, ale wtedy został zatrzymany przez innego uczestnika. W odpowiedzi odepchnął Oleha, ale sejf i tak stracił. Zabrał go inny z domowników – Igor. Po całym zamieszaniu Łukasz pytany był o swoje zachowanie. Stwierdził, że wcale nie udawał. – Po prostu tak mi się to zrobiło i tyle. Ja chyba po prostu taki jestem – podsumował w rozmowie z Madzią.

Czytaj także:
„Big Brother”. Fani wściekli. Wielki Brat okłamał widzów

Czytaj także

 0