Emily Ratajkowski pozuje z niewydepilowaną pachą. Apeluje o szacunek dla kobiet

Emily Ratajkowski pozuje z niewydepilowaną pachą. Apeluje o szacunek dla kobiet

Emily Ratajkowski
Emily Ratajkowski / Źródło: Instagram / emrata
Amerykańska modelka i aktorka Emily Ratajkowski napisała felieton dla „Harpers Bazaar”, w którym uzasadnia, dlaczego każda kobieta zasługuje na godność i szacunek, bez względu na to, jak decyduje się wyglądać.

Na początku felietonu Emily Ratajkowski pisze, że podczas pierwszego roku studiów na UCLA brała udział w zajęciach „gender studies” (obszar badawczy zajmujący się płcią kulturową) i zaznacza, że miała na ich punkcie obsesję. „Już wtedy uważałam się za feministkę (...) Byłam zszokowana, jak niewiele rozumiem na temat płci, a to sprawiło, że zaczęłam badać swoją tożsamość, jako kobiety” – wyjaśnia.

Dalej aktorka zaznacza, że zdaje sobie sprawę ze swoich przywilejów jako białej, heteroseksualnej kobiety, jednak to też sprawia, że może opowiedzieć o wszystkim ze swojej perspektywy. Jak pisze, dwa lata temu, podczas wakacji ze swoją przyjaciółką i jej dziewczyną, jedna z nich zwróciła jej uwagę, że jest „hiperkobieca”. Modelka przyznaje, że zdziwiło ją to, ponieważ – jak wielu innych w takiej sytuacji – poczuła, że jest to „nadmierne uproszczenie jej tożsamości”. Dodaje też, że to sprawiło, że poczuła się niepewnie. Przytacza, że odpowiedziała koleżance, że „czasami wcale nie jest kobieca”. Dalej uzasadnia te słowa. „Zwykle lubię się golić, ale czasem to, że pozwolę, aby włosy na moim ciele odrosły, sprawia, że czuję się seksownie” – przyznała. Słowa te tłumaczą też zapewne zdjęcie dodane do tekstu – Emily Ratajkowski ma na nim niewydepilowaną pachę.

Słowa koleżanki, jak pisze aktorka, skłoniły ją do tego, aby zastanowiła się, dlaczego ją to tak poruszyło i co w jej odczuciu znaczy „być kobietą”. „Prawda jest taka, że uwielbiam być kobietą” – przyznaje. Jak pisze Ratajkowski, to poczucie zrodziło się w niej, gdy miała 12-13 lat i przymierzała staniki z koronki, a usta malowała błyszczykiem. „Zdaje sobie sprawę z tego, że to jak się zachowywałam było kształtowane także przez kulturę mizoginiczną, jednak to jest dla mnie dobre i to mój cholerny wybór – prawda? Czy nie na tym polega feminizm – na wyborze?” – pyta.

Jak pisze, w końcu uświadomiła sobie, że komentarz jej koleżanki zraził ją z powodu jej wielu doświadczeń, gdy mężczyźni i kobiety mówili jej, że jeśli ubierze się w określony sposób, nie będzie traktowana poważnie, a być może nawet narazi się na niebezpieczeństwo. „Od nauczycielki w gimnazjum usłyszałam: »Nie możesz oczekiwać tego, że ktoś będzie cię szanował«” – przypomina sobie. „Wszystkie nieprzyjemne uwagi i ostrzeżenia dotyczące bycia »seksownym« a czasem nawet hiperkobiecym, sprawiły, że zyskałam siłę. Poza tym czułam się jak ja, co było najbardziej satysfakcjonującym uczuciem” – czytamy. „Jako dorosła kobieta wciąż szokuje mnie to, że w 2019 roku tak bardzo patrzymy z góry na kobiety, które lubią bawić się tym, co oznacza »być seksowną«” – przyznaje.

Dalej modelka przytacza sytuację z tego roku, gdy została aresztowana, podczas gdy protestowała przeciwko nominacji Bretta Kavanaugha, który „wykazał ogromny brak szacunku dla kobiet”, do Sądu Najwyższego. Jak pisze, media donosiły wówczas nie o tym, dlaczego protestowała, ale rozpisywały się na temat tego, że miała na sobie białą bluzkę, pod którą nie miała biustonosza. „Nawet kobiety, które w pełni poparły cel mojego protestu, komentowały mój brak stanika. Ich zdaniem, fakt, że moje ciało w ogóle było widać, zdyskredytował mnie i moje działania polityczne. Ale dlaczego?” – pyta. „Często o tym myślę. Dlaczego nalegamy na to, aby oddzielać inteligencję od bycia seksownym?” – podkreśla. „Boimy się ogólnie kobiet, ale także, bardziej precyzyjnie, wrodzonej siły, jaką czerpią one ze swojej seksualności. Kobieta staje się zbyt potężna, a nawet groźna, gdy bierze siłę ze swojej seksualności. Dlatego nalegamy na to, aby kogoś zawstydzać: nalegamy, aby kobieta coś straciła, kiedy afiszuje się lub emanuje swoją seksualnością” – pisze aktorka.

Dalej zaznacza, że ona czasami czuje się seksowna, gdy ma na sobie spódniczkę, czasami, gdy zakłada gigantyczną bluzę z kapturem. „Daj kobietom wolność bycia czymkolwiek chcą, różnorodnymi, jak tylko chcą” – apeluje.

Cały felieton Emily Ratajkowski dostępny jest na stronie internetowej „Harper's Bazaar”.

Emily Ratajkowski ma miliony fanów na całym świecie. Na  obserwuje ją ponad 23 mln ludzi. W wieku 14 lat podpisała kontrakt z agencją modelek Ford Models, równolegle ukończyła szkołę średnią. Większą rozpoznawalność przyniosła jej sesja do magazynu „Treats!” a także pojawienie się w teledysku do utworu „Blurred Lines” Robina Thicke. Później zagrała też w kilku filmach m.in. w „Zaginionej dziewczynie” czy „Jestem taka piękna!”.

Czytaj także:
Córka Kate Moss zaczyna przygodę z modelingiem. W nowej sesji do złudzenia przypomina matkę

Galeria:
Emily Ratajkowski - modelka i aktorka

Czytaj także

 5
  •  
    i co ta siksa może wiedzieć o kobiecości i seksualności...? przecież ona nie ma żadnych w tej dziedzinie kompetencji...
    Biskup - to co innego. Biskupi są niekwestionowanymi autorytetami w tej dziedzinie. Z braku biskupa może być proboszcz lub zakonnica, ewentualnie katechetka - to są prawdziwi eksperci, a nie jakaś tam modelka.
    • Pani Doktor Emili Rajtrakiwska jest naszą wielką bochaterką w walce z ciemnotom i zacofaniem!
      • Jej ojciec ma polskie korzenie, a matka jest Żydówką.Zydówki tak mają
        • To nie kwestia pachy, ale jej pustego łba.
          • To nie kwestia pachy, ale jej pustego łba.