Nowy „Joker”. Jak zmienił się symbol zła w wydaniu Joaquina Phoenixa i reżysera „Kac Vegas”?

Nowy „Joker”. Jak zmienił się symbol zła w wydaniu Joaquina Phoenixa i reżysera „Kac Vegas”?

Joaquin Phoenix jako Joker (fot. Nico Tavernise)
Joaquin Phoenix jako Joker (fot. Nico Tavernise)
„Joker” Todda Phillipsa zdobył Złotego Lwa na festiwalu w Wenecji. Nagrodzenie hollywoodzkiej produkcji zrealizowanej na podstawie komiksu to odważny gest jury pod przewodnictwem Lucrecii Martel. Ale ten film zasługuje na laury.

Jeszcze nigdy na tak prestiżowym festiwalu nie wyróżniono rozrywkowego filmu wielkiego studia. Tyle, że „Joker” nie jest czystą rozrywką. Pracując dla Warnera i DC Comics reżyser „Kac Vegas” zmienił komiksową historię w mroczne studium obłędu. - W serii o Batmanie Joker nie zdradza swojej przeszłości, więc mieliśmy dużo wolności – mówi twórca. - Wychowałem się na wspaniałych filmach z lat 70. - Pomyślałem: dlaczego nie zrealizować czegoś podobnego w świecie komiksu i kina gatunkowego? Nie zanurzyć się głęboko w bohaterze? Mając takiego aktora, jak Joaquin Phoenix, można zrobić coś wyjątkowego.

Phoenix rzeczywiście daje tu aktorski popis. Portretuje człowieka, który w gabinecie psychiatry wydobywa z siebie skowyt rozpaczy. Mówi: „Chciałbym tylko raz w życiu nie cierpieć”, a lekarka rozkłada bezradnie ręce: „Bierze pan już siedem różnych leków”. To bohater na każdym poziomie wykluczony. Marnie zarabia jako clown do wynajęcia. Mieszka w odrapanej kamienicy z niezdolną do samodzielnego życia matką. Każda sytuacja społeczna zmienia się dla niego w koszmar. A gdy ogarnia go lęk, zanosi się niekontrolowanym śmiechem. Podaje wtedy kartkę: „Jestem chory, nie panuję nad tym”, a ludzie odwracają od niego wzrok. Przechodnie, ale i władze, które obcinają fundusze na opiekę społeczną i zdrowotną.

Prywatne niespełnienia wiążą się tu nierozerwalnie z atmosferą polityczną i rosnącymi przepaściami ekonomicznymi. Zło, którego symbolem pozostaje Joker, nie jest obezwładniającą, niezrozumiałą siłą. Bierze się z gniewu, desperacji, frustracji. A opowieść o popadaniu w szaleństwo staje się mocnym komentarzem społecznym. Pasującym nie tylko do polityki władz Gotham City.

Cały artykuł dostępny jest w 37/2019 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także