Sprawa aresztowania Ilony Felicjańskiej i jej męża na Florydzie. Montana przerwał milczenie

Sprawa aresztowania Ilony Felicjańskiej i jej męża na Florydzie. Montana przerwał milczenie

Ilona Felicjańska i Paul Montana
Ilona Felicjańska i Paul Montana / Źródło: Newspix.pl / TEDI
Ilona Felicjańska i Paul Montana opuścili areszt na Florydzie, gdzie trafili za "naruszenie nietykalności cielesnej". Mąż modelki i pisarki krótko skomentował teraz całą sytuację.

Do zatrzymania Ilony Felicjańskiej i jej męża Paula Montany doszło 18 grudnia na Florydzie w Stanach Zjednoczonych. Para została doprowadzona do aresztu z hotelu położonego nad Zatoką Meksykańską. Śledczy zarzucają im naruszenie nietykalności cielesnej innej osoby. Policja nie ujawniła szczegółów sprawy, ani tożsamości osoby, która została poszkodowana. Zgodnie z amerykańskim prawem, Felicjańskiej i Montanie grozi kara do roku pozbawienia wolności lub grzywna w wysokości do 1000 złotych. Zdjęcia pary tuż po aresztowaniu pojawiły się na stronie internetowej szeryfa hrabstwa Monroe.

Jak podawał w czwartek 26 grudnia Polsat News, początkowo para miała pozostać w areszcie do 9 stycznia (na ten dzień jest planowana rozprawa). Finalnie udało się jednak zebrać pieniądze potrzebne na kaucję.

Paul Montana postanowił odpowiedzieć na komentarz jednego ze swoich znajomych na . „Paul, mam nadzieję, że już ok z Wami (...)” – napisał mężczyzna. „Zawsze ok” – odpowiedział Montana. Mąż Ilony Felicjańskiej dodał też po jakimś czasie grafikę na swoim . „Zbyt późno, żeby umrzeć młodo” – czytamy.

Sama Felicjańska na razie nie skomentowała sprawy zatrzymania.

Czytaj także:
Ilona Felicjańska z mężem wyszli z amerykańskiego aresztu. Dlaczego do niego trafili?

Źródło: Polsat News / Plejada

Czytaj także

 0