Film

Kadr z filmu „Proxima”
Kadr z filmu „Proxima” / Źródło: Dharamsala

Na gigancie

Telewizja, gadanie z koleżankami z Kauflandu, Facebook, malowanie się – tak opisuje życie swojej matki nastolatek z „Kawek w drodze”. I, oczy-wiście, marzy o czymś innym dla siebie. Kradnie samochód i razem z młodszym kolegą ruszają w inicjacyjną podróż po czeskiej prowincji. I choć sam pomysł fabularny nie jest zaskakujący, skromny film Olmo Omerzu ma w sobie świeżość. Reżyser nie koloryzuje środkowoeuropejskiej przybrudzonej rzeczywistości. Chwilę zajmuje polubienie bohaterów, którzy, jak wiele dzieciaków w tym wie-ku, próbują grać gimnazjalnych macho. Ale tym bardziej przejmuje ich głęboko skrywana potrzeba akceptacji.

Matka w kosmosie

Kino kocha pokazywać ludzi w kosmosie. Ale nie dostrzega ogromnego wysiłku, jaki astronauci wykonują na ziemi, aby móc pole-cieć poza orbitę – mówi Alice Winocour. Reżyserka „Proximy” przez dwa lata obserwowała pracowników Europejskiej Akademii Kosmicznej, a swój film kręciła w prawdziwym centrum szkoleniowym pod Moskwą. Opowiada jednak nie tylko o samym treningu.

Pokazuje, jak przez ten wciąż bardzo zmaskulinizowany świat przedziera się kobieta. A także oddaje dylemat, przed jakim musi bohaterka stanąć: realizacja marzeń oznacza dla niej rozłąkę z córką. Nie wszystko w tej historii równie przekonuje. Jednak Francuz-ka, razem ze świetną Evą Green, daje wgląd do niedostępnego normalnie dla widzów świata, w którym wszystkie emocje podniesione są do potęgi.

Kukułcze jajo

Ten film jest jak petarda. Urodzona w 2008 r. Helena Zengel stworzyła wspaniałą kreację. Jej bohaterkę pracownicy socjalni nazywają niszczycielką systemu. Dziesięciolatka nie panuje nad agresją i gniewem. Całe życie przenoszono ją z jednego zakładu opiekuńczego do drugiego. Wreszcie wszyscy stracili cierpliwość i czekają tylko, aż dziewczynka osiągnie pełnoletniość i przestanie być ich problemem. Nora Fingscheidt pokazuje jednak relację dziecka z dwojgiem pedagogów, którzy raz jeszcze obdarzą je zaufaniem. „Błąd systemu” budzi w widzu coś głęboko ludzkiego. Ogląda się go jak egzystencjalny thriller, którego stawką są nadzieja i wiara w drugiego człowieka. A jednocześnie to kawał kina społecznego, w dodatku zrealizowanego z biglem i energią. Wspaniały debiut.

Okładka tygodnika WPROST: 4/2020
Artykuł został opublikowany w 4/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0