Cezary Pazura reaguje na materiał TVP Info o nim i Gajosie. „Dajcie nam, do cholery, spokojnie żyć”

Cezary Pazura reaguje na materiał TVP Info o nim i Gajosie. „Dajcie nam, do cholery, spokojnie żyć”

Cezary i Edyta Pazurowie
Cezary i Edyta Pazurowie / Źródło: Newspix.pl / ALEKSANDER MAJDANSKI
„A Gajos mówi do mnie: »Wypier***aj«”. Pazura o spotkaniu z idolem z „Pancernych” – takiej treści tekst, oparty na anegdocie opowiedzianej przez Cezarego Pazurę, opublikował portal TVP Info. Aktor zareagował na tekst, ujawniając kulisy jego powstania.

W ostatnich dniach, na fali głośnych słów Janusza Gajosa„małym człowieku”reakcji polityków na nie, o słynnym Janku z „Czterech pancernych”, stało się znów głośno. Jeden z internautów wygrzebał nagranie z Cezarym Pazurą, na którym aktor opowiada w przerysowanej formie anegdotę o pierwszym spotkaniu z Gajosem, swoim idolem. W trakcie wymarzonego spotkania z nim, zamiast autografu, miał zostać uraczony soczystym: „Wypier****j”. Pazura opowiadał historię na swoim vlogu dwa lata temu, a całość – na co wskazuje montaż i mimika aktora, miała charakter komiczny.

Z innego założenia wyszła TVP, która opisała spotkanie aktora z „jednym z głównych bohaterów słynnej PRL-owskiej produkcji”. Tekst rozpoczęto parodystycznego opisu reakcji Pazury: „Trzy dni chorowałem; 38 stopni gorączki, wymioty”, a następnie przedstawiono na poważnie całą historię. Jak się okazało – wbrew woli Cezarego Pazury, na co aktor zaprezentował dowody.

Pazura: Chcę wszystko sprostować

– W serwisie TVP Info pokazał się artykuł, w którym – rzekomo – od wielu lat wybitny polski aktor Janusz Gajos jest mi nieprzychylny. Najsłodsi: chcę to wszystko wam opowiedzieć i sprostować. Dziennikarz, który dopuścił się tej manipulacji, oparł swoją tezę na anegdocie, którą od kilkunastu lat z wielkim powodzeniem opowiadam wszystkim – tłumaczył Cezary Pazura. Aktor dodał, że historię opowiedział po raz pierwszy Magdzie Jethon, która nawet uwieczniła ją w książce.

– Kochani, sam nie wiem, co powiedzieć, ale Janusz Gajos jest teraz najwybitniejszym żyjącym polskim aktorem. Nie moją sprawą jest oceniać wolność wypowiedzi i jej granice. Jestem aktorem. Cenię i szanuję wszystkich ludzi. A manipulowanie moimi wypowiedziami, zwłaszcza anegdotą, której integralną, najważniejszą częścią jest puenta, urywanie jej przed puentą i pokazywanie nie w tym aspekcie, w którym chciałem tę anegdotę umieścić (...) jest niegodziwe i na to nie pozwalam – mówił Cezary Pazura.

Dodał przy tym, że anegdota nie musi pokrywać się z prawdą. Aktor zamieścił także wymianę korespondencji z dziennikarzem TVP Info, którą odbyła jego żona i agentka, Edyta Pazura. Na koniec zwrócił się do dziennikarzy. – Już nie proszę, błagam was: nie dzielcie ludzi. Nie manipulujcie naszymi słowami. I dajcie nam do cholery spokojnie żyć – mówił.

Edyta Pazura: Wykorzystanie historii pociągnie skutki prawne

W załączonej korespondencji pojawiają się pytania dziennikarza dotyczące anegdoty, którą opowiadał Pazura. „Naprawdę po tym zdarzeniu chorował Pan przez kilka dni i miał gorączkę?” – pyta pracownik TVP. Czy słyszał Pan więcej podobnych historii, Janusz Gajos był/jest znany z takich zachowań, czy po prostu miał Pan pecha i trafił na gorszy dzień swojego idola? – dopytuje dalej. Odpowiedziała mu Edyta Pazura, twierdząc, że z jego pytań nie wynika, że pisze artykuł o vlogu Cezarego Pazury, ale że szuka negatywnych historii związanych z Panem Gajosem w kontekście ostatnich wydarzeń.

„Cezary nie życzy sobie, aby wykorzystywać tej żartobliwej anegdoty w kontekście osoby Pana Gajosa, a tym bardziej w kontekście politycznych przepychanek. Każde wykorzystanie przez Państwa tej historii spotka się z natychmiastowymi skutkami prawnymi” – kończy Edyta Pazura.

Czytaj także:
Chciał skrytykować Gajosa, pomylił go ze Stuhrem. Wiceminister Ozdoba zaliczył filmową wtopę

Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 0

Czytaj także