„Osiecka”. Artur Barciś wycięty z serialu TVP. Aktor wyznał, co o tym myśli

„Osiecka”. Artur Barciś wycięty z serialu TVP. Aktor wyznał, co o tym myśli

Artur Barciś
Artur Barciś / Źródło: Newspix.pl / TEDI
„Osiecka” to nowy serial TVP1, w którym główną rolę gra Magdalena Popławska. W produkcji zobaczyć mieliśmy także Artura Barcisia, który wcielić się miał w Władysława Gomułkę. Ostatecznie jednak, jak zdradził aktor, wątek ten wycięto.

W sprawie serialu i wyciętych scen dziennik „Fakt” skontaktował się bezpośrednio z samym aktorem, znanym między innymi z popularnej produkcji „Miodowe lata”. Barciś potwierdził, że jego wątek usunięto z serialu . – Taki los aktora, że czasem go wytną. Tak się zdarza, że przy montażu coś wypada, a ja zagrałem tam tylko jedną scenę. Żałuję, że tak się stało, ale cóż ja mogę na to powiedzieć? Widocznie odcinek był za długi albo były jakieś inne przyczyny, o których mi nie wiadomo – powiedział.

„Osiecka” – o czym jest serial?

Serial „Osiecka” to biografia artystki, która obejmuje okres od lat 50. do jej śmierci, czyli do lat 90. Jej tłem są artystyczne, obyczajowe oraz polityczne realia tamtych czasów, poczynając od edukacji w komunistycznej szkole przez studia w Szkole Filmowej w Łodzi i kolorowy świat studenckich teatrzyków – warszawskiego STS-u i gdańskiego Bim-Bomu.

Produkcję wyreżyserowali: Robert Gliński i Michał Rosa, a zagrali w nim obok Rycembel i Popławskiej, Maria Pakulnis, Jan Frycz, Wiktoria Forodeckaja, Jędrzej Hycnar, Grzegorz Małecki czy Mikołaj Roznerski.

Oglądalność „Osieckiej”

Już po emisji świątecznych odcinków portal WirtualneMedia.pl, powołując się na dane Nielsen Audience Measurement podawał, że trzy pierwsze epizody serialu odnotowały znacznie słabsze wyniki niż np. „Anna German”. Serial ten w 2013 roku oglądało średnio 6 mln widzów. Tymczasem „Osiecką” zobaczyło średnio 2,41 mln widzów w świąteczny weekend.

Czytaj też:
Dawid Ogrodnik jako Najmro. Jest data premiery filmu o „superbohaterze PRL”

Źródło: WPROST.pl / Fakt.pl
 1
  •  
    Jak widać, Artur Barciś podchodzi do całej sprawy ze stoickim spokojem - wszak pieniądze za pracę dostał. Tylko dziennikarze robią z tego sensację. A jest? Nie ma. To zwyczajna praktyka. Kupcie sobie oryginalną płytę z filmem. Bardzo często znajdziecie tam dodatek, zatytułowany "sceny usunięte". Nie wiedzieliście, że tak się dzieje? Naprawdę?

    Czytaj także