Potocka oburzona niskimi emeryturami artystów. „To jest paranoja”

Potocka oburzona niskimi emeryturami artystów. „To jest paranoja”

Małgorzata Potocka
Małgorzata Potocka / Źródło: Newspix.pl / FOTON
– Zawsze było tak, że artyści mieli najniższe emerytury. Często pracujemy na umowach zlecenie czy umowach o dzieło. Uważam, że trzeba poprawić system – mówiła właścicielka Teatru Sabat Małgorzata Potocka. Artystka jest oburzona wysokością emerytur, które przysługują wielu artystom.

Wielu polskich artystów narzeka na wysokość swojej emerytury. Maryla Rodowicz zdradziła, że przysługuje jej 1600 zł miesięcznie. Teresa Lipowska wyznała z kolei, że może liczyć na 2000 zł emerytury. – Oczywiście, można dyskutować nad tym, czy jest to emerytura wysoka, czy niska, po 60 latach pracy. Gdybym nie miała takiego wielkiego szczęścia, że trafiłam na „M jak miłość”, to byłoby bardzo cieniutko z moimi finansami – dodawała aktorka.

Potocka: Zawsze było tak, że artyści mieli najniższe emerytury

Gwiazdom odpowiedziała prezes ZUS Gertruda Uścińska, która tłumaczyła, że przyczyną niskich świadczeń jest lekceważące podejście do opłacania składek. Oburzenia tymi słowami nie ukrywa Małgorzata Potocka. – Wszystkiemu winien jest system. Jakbym chciała skorzystać z emerytury, to mam 1200 złotych – a pracy mam czterdzieści parę lat. Zawsze było tak, że artyści mieli najniższe emerytury. Często pracujemy na umowach zlecenie czy umowach o dzieło. Uważam, że trzeba poprawić system – mówiła właścicielka Teatru Sabat.

„Żeby mieć większą emeryturę trzeba płacić nienormalne składki”

Małgorzata Potocka przytoczyła historię Hanki Bielickiej, której premier musiał podwyższać emeryturę, aby otrzymywała 1200 zł emerytury. – To jest paranoja, żeby premier podwyższał emeryturę, bo jest głodowa dla artysty – dodała. Artystka tłumaczyła, że przez wiele lat pracowała za granicą i to nie liczy się do jej okresu składkowego. – Mam najniższą emeryturę z najniższych, dlatego jakbym chciała z niej korzystać, to bym po prostu nie była w stanie żyć. Systemowo powinno się to zmienić – powiedziała. – Bycie artystą to praca sezonowa. Albo ktoś ma swoje pięć minut i zarabia, albo po prostu wegetuje. Mnóstwo artystów teraz, w pandemii, wegetuje. Płaci się składki, które trzeba. Żeby mieć większą emeryturę trzeba płacić nienormalne składki. Myślę, że to jest sprawa systemowa – zaznaczyła.

Czytaj też:
Ordo Iuris i Patryk Jaki będą walczyć o „dobre imię Polski”. Zapowiadają pozwy

Źródło: Gazeta.pl
+
 1

Czytaj także